Właściwie to powinna być „Ławeczka”, bo to kilka portrecików dzieciaków z pierwszego w tym sezonie meczu U11K. Klubowy narybek jak zawsze rozemocjonowany, świat kończy się na linii autowej… Mam nadzieję, że przynajmniej kilka z nich dotrwa do wieku juniorskiego. Czytaj dalej „Ławka (XVI)”
Wołomińska, róg Kruczej
Chałupki już dawno nie ma, ale jak była, to… jakoś tak nie pasowała. Ten ścięty róg sugerował, że budynek powinien stanąć w gęstej, miejskiej zabudowie, przy wąskiej uliczce i bez tego zabiegu furmanka z węglem po prostu nie wyrobi się w zakręcie. No, ale skoro w środku miasta stawiano rozległe drewniaki, to… czemu nie? Czytaj dalej „Wołomińska, róg Kruczej”
The Ballad of Buster Scruggs
Westerny to w sumie relikt czasów minionych – chyba nikt nie zamierza dziś reanimować tego gatunku na poważnie, choć w popkulturze wciąż funkcjonują nawiązania, schematy i cytaty czerpane z niego garściami. Dowody? Choćby Westworld lub Red Dead Redemption 2. Nie wiem, na ile młody widz czy gracz je dostrzega, ale… to już problem twórców i odbiorców, a nie mój. Czytaj dalej „The Ballad of Buster Scruggs”
Po kopiejce za łokieć kwadratowy
Kolce – kartki humorystyczno-satyryczne
R. 26, nr 30 (25 lipca 1896)
Były chyba takie czasy, że Wołomin był znany. Kojarzony. Rozpoznawalny. Że mówiono o nim wszędzie, często i z uśmiechem na twarzy.
Podobnie, jak sto lat później o Wąchocku.
Keith Richards: Under the Influence
Trzeba być naprawdę mocno uprzedzonym, żeby nie lubić tego gościa – albo żeby go nie polubić po obejrzeniu tego filmu. Nie dlatego, że swego czasu przyjął w sporych ilościach wszelkie możliwe używki – bo to żaden powód do dumy. Nie dlatego, że jest wybitnym gitarzystą – bo nie jest. Keith Richards jest po prostu szczerym, sympatycznym i wciąż smakującym życie gościem, któremu mimo siódmego krzyżyka na karku zachciało się nagrać solową płytę, a film… film powstał niejako „przy okazji”. Czytaj dalej „Keith Richards: Under the Influence”
Okupacyjna dezinformacja
Biuletyn Informacyjny
R.6, nr 19 (11 maja 1944) nr 226
No proszę – w 1944 prasie też zdarzało się opierać publikacje na plotkach i niesprawdzonych informacjach. I też trzeba było w ten czy inny sposób przeprosić…
Progres
W sporcie trudniej mi dostrzec rozwój zawodniczek – po włożeniu ciężkiej pracy na treningach jego skalę można ocenić dopiero na meczu, w „warunkach bojowych”. W teatrze widać go na każdym kroku podczas próby, przy każdej niemal powtórce sceny. Czasem wchodzenie w rolę to proces spokojny i równomierny, a czasem – gwałtowny: nagle wszystko wskakuje na swoje miejsce, tekst ze scenariusza staje się własną wypowiedzią, ruchem i mimiką na scenie kierują prawdziwe emocje bohatera. Czy to właśnie jest ta osławiona „magia teatru”? Czytaj dalej „Progres”

Najnowsze komentarze