Im głośniej ujada za oknem nasz pies, tym milsza wydaje mi się perspektywa obecności sierściucha w domu… Akurat ten kudłacz nie jest mój, ale ma urok, skubany!
Uncharted: Zaginione Dziedzictwo
Lepszego prezentu na Dzień Kobiet nie mogłem sobie sprawić: uhonorowałem płeć piękną zakupem tytułu, w którym zarówno pierwsze, jak i drugie skrzypce gra kobieta. O żadnej z nich nie da się powiedzieć „słaba płeć”… Samodzielny dodatek do Uncharted 4: Kres złodzieja prócz wszystkich odziedziczonych po poprzedniki ma tę dodatkową zaletę, że nie muszę oglądać zadka Nathana Drake’a przeciskającego się przez ciasne przejścia w starych ruinach. Trochę skradania, sporo strzelania i zagadek, świetne dialogi i spolszczenie, niezłe poczucie humoru, spory kawałek otwartego świata (nareszcie!), jakaś poboczna misja… Nie żałuję ani grosza! Czytaj dalej „Uncharted: Zaginione Dziedzictwo”
Bez życia
Sam nie wiem, co mnie pociąga w takich miejscach, ale czasem odczuwam potrzebę złapania paru kadrów w niegdyś zapewne tętniących życiem miejscach, w których czas powoli robi swoją nudną robotę. Co dziwniejsze – relaksuje mnie to równie dobrze, co włóczęga po lesie… Fakt – płaty łuszczącej się farby przypominają nieco fakturą opadłe jesienią liście, ale to wszystko, co łączy te przestrzenie. Czytaj dalej „Bez życia”
Huraganowy mix
Nazbierało mi się troszkę niepublikowanych portrecików z treningów i meczów… Wrzucę kilka, bo z czasem całkiem o nich zapomnę! Czytaj dalej „Huraganowy mix”
Zemsta kobiety
Express Ilustrowany
29 lipca 1933, R. 11 nr 208
Mam nadzieję, że to tylko pośpiech i nieuwaga, a nie świadoma decyzja redaktorów…
Weekly Photo Challenge: I’d Rather Be
To może być bardzo obszerna galeria… Jest tyle rzeczy, które wolałbym teraz robić – i pewnie zawsze miałbym w garści aparat! Prawda jest jednak taka, że nad te wszystkie koncerty, spektakle, wałęsanie się po lesie, sportowe emocje, buszowanie w trawie, muzyczne i teatralne próby stawiam dziś możliwość teleportowania się na pieć minut do Kioto. Nawet bez aparatu. Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: I’d Rather Be”
…a Babett wciąż kłamie!
Sceniczne gapienie się w komórki z masowego stało się kamearalne – to nieomylny znak, że Teatr przy Fabryczce wkroczył w nową fazę pracy nad scenariuszem Babett kłamie. Na zdjęciach wciąż wygląda to na dokumentację uzależnienia młodzieży od smartfonów, ale na żywo jest zupełnie inaczej: postacie nabierają wyrazu, dialogi przestają być recytacją w duetach, sceny robią się dynamiczniejsze. I tylko te telefony… Czytaj dalej „…a Babett wciąż kłamie!”
Wiosno, napieraj!
Wystarczy jeden dzień ciepełka, żeby wyciągnąć nas w jakieś poligonowe ostępy w poszukiwaniu wiosny… Obskoczyliśmy obrzeża zielonkowskiego poligonu, Ossów i oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić masochistycznego przystanku przy Muzeum Nałkowskich. Okoliczności dość mało fotogeniczne, więc i fotograficzny urobek żaden, ale co się świeżego powietrza nawdychaliśmy, to nasze! Czytaj dalej „Wiosno, napieraj!”
Mirror’s Edge Catalyst
Szału nie ma… Kilka atrakcyjnych kobitek, niby-otwarty świat i parkourowe tricki to za malo, żeby upichcić wciągającą grę. Sterylne i puste miasto nie zachęca do eksploracji, kombinowania niewiele, zręcznościowość wyzwań bardziej irytuje niż wciąga. Pobiegałem, poskakałem, zapomnę za tydzień. Nędza. Czytaj dalej „Mirror’s Edge Catalyst”
Triles powraca!
Ostatni wieczorek z planszówkami przypomniał mi, że kiedyś popełniłem Triles, więc wysupłałem parę groszy na stworzenie kilku egzemplarzy testowych. Musze jeszcze pociąć zadrukowane arkusze spienionego PCV ale już wiem, że to nie jest najlepszy materiał. Do testów wystarczy, ale… ze Stanów już płynie arkusz trójwarstwowego laminatu do grawerowania. Oszalałem!
Natalia
Z pewną taką nieśmiałością…
Grunt to inkaso
Ilustrowana Republika
27 czerwca 1926 R. 2 no 176
Furmani kontra tragarze… Wołominiacy przegrali, ale obili warszawiaków i zagarnęli całą kasę. Zdarza się, tylko… kto był tak naiwny, że kupił bilety na to widowisko?

Najnowsze komentarze