Cios

Rzadko chwalimy swoich szefów – to nie leży w polskiej tradycji… W opowieściach różnych znajomków przełożony jest zawsze głupi, chamski, niesprawiedliwy i nie ma gustu oraz poczucia humoru. Przez jakiś czas czułem się wyalienowany, bo nie mogłem dołączyć do chóralnych jęków i złorzeczeń, bo mnie się chyba trafił jakiś wybrakowany egzemplarz. Ktoś się chyba zorientował w pomyłce, bo mi szefową zwolniono.  Czytaj dalej „Cios”

Drugie życie Mariana

Jakiś mail, SMS, telefon – znajomi pytają się, czy to ja. Bo coś im nie pasuje, bo przecież Marian miał zniknąć. I że co się stało? Nie wiem, jak mam to rozumieć… Martwią się, że jestem na skraju nędzy i musiałem wrócić do pisania na łamach lokalnej prasy? Czy może obawiają się o moje zdrowie psychiczne – zawsze przecież mówiłem, że Marian tkwi gdzieś we mnie, w środku… Może więc znów wyłazi na wierzch? Czytaj dalej „Drugie życie Mariana”

Pozytywki

Wszyscy dziś składają życzenia kobietom, więc i ja się na swój sposób dołączę. Chciałbym podziękować wszystkim tym, od których czasem udaje mi się pożyczyć nieco energii, wiary we własne marzenia, które po prostu są dla mnie wzorem – każda w swojej dziedzinie.  Czytaj dalej „Pozytywki”

Pogoda będzie

Jeśli na świętego Prota jest pogoda, albo słota,
Na świętego Hieronima jest deszcz, albo go i ni ma.

Ponoć Kornel Makuszyński tak ładnie ujął te pogodowe zależności… Biedak pewnie nawet nie podejrzewał, że kiedyś będą w telewizji kanały poświęcone właściwie wyłącznie aurze. Czytaj dalej „Pogoda będzie”

Ukryta opcja

Spore grono moich znajomych odkryło właśnie na FB zdjęcia sprzed kilkunastu lat, które wrzuciłem tam dwa lata temu. Oddają się teraz wspomnieniom i właściwie ja też powinienem – rok się kończy, może warto jakieś podsumowanie zrobić, statystyki przytoczyć?  Czytaj dalej „Ukryta opcja”

Co by tu jeszcze…?

Dzisiejszego Młynarskiego komentującego bieżące sprawy, jako żywo, nie trawię. No nie i już. Może jak posiwieję, to przyznam mu rację, ale póki co – bez szans. Ale kiedy się posłucha kawałków sprzed lat trzydziestu, kiedy to byliśmy (ja – dzisiejszy i on – ówczesny) w podobnym wieku, to nie sposób odmówić mu lekkości pióra, poczucia humoru, spostrzegawczości. Talentu po prostu… Jakoś tak mi się przypomniało parę kawałków w kontekście samorządu, nadchodzących wyborów i tym podobnych tematów.


Czytaj dalej „Co by tu jeszcze…?”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑