Rzadko chwalimy swoich szefów – to nie leży w polskiej tradycji… W opowieściach różnych znajomków przełożony jest zawsze głupi, chamski, niesprawiedliwy i nie ma gustu oraz poczucia humoru. Przez jakiś czas czułem się wyalienowany, bo nie mogłem dołączyć do chóralnych jęków i złorzeczeń, bo mnie się chyba trafił jakiś wybrakowany egzemplarz. Ktoś się chyba zorientował w pomyłce, bo mi szefową zwolniono. Czytaj dalej „Cios”
Co ja tutaj robię?
Lubię gry (widać to czasem po wpisach na blogu), ale nie przepadam za „gierkami”. W życiu nie jestem też raczej graczem, a zaledwie pionkiem – i dobrze mi z tym. Lubię być małą częścią jakiegoś dobrze naoliwionego mechanizmu… Jeśli już jednak jako pionek uczestniczę w jakiejś grze, to chciałbym znać jej zasady. Czytaj dalej „Co ja tutaj robię?”
Zrobiłem to!
Zrobiłem i nie wiem, co to teraz będzie… Zarwę kilka nocy? Będę przysypiał w robocie? Zawyżę rachunki za prąd? Zawalę jakieś ważne terminy? No i najważniejsze – co ja powiem żonie, jak wróci? Czytaj dalej „Zrobiłem to!”
Wszyscy mają zdjęcia kotów, to i ja nie mogę być gorszy… Czytaj dalej „Dawać mnie tu becikowe!”
Drugie życie Mariana
Jakiś mail, SMS, telefon – znajomi pytają się, czy to ja. Bo coś im nie pasuje, bo przecież Marian miał zniknąć. I że co się stało? Nie wiem, jak mam to rozumieć… Martwią się, że jestem na skraju nędzy i musiałem wrócić do pisania na łamach lokalnej prasy? Czy może obawiają się o moje zdrowie psychiczne – zawsze przecież mówiłem, że Marian tkwi gdzieś we mnie, w środku… Może więc znów wyłazi na wierzch? Czytaj dalej „Drugie życie Mariana”
Pozytywki
Wszyscy dziś składają życzenia kobietom, więc i ja się na swój sposób dołączę. Chciałbym podziękować wszystkim tym, od których czasem udaje mi się pożyczyć nieco energii, wiary we własne marzenia, które po prostu są dla mnie wzorem – każda w swojej dziedzinie. Czytaj dalej „Pozytywki”
Odwodniony
Jestem nie do życia… Od kilku dni jestem przeziębiony, mam lekką gorączkę i ciężki katar. Gdzie to mi się wszystko mieści w tym moim pustym łbie? A jeszcze przez podwyższoną temperaturę łatwo się jakoś rozklejam… Czytaj dalej „Odwodniony”
Pogoda będzie
Jeśli na świętego Prota jest pogoda, albo słota,
Na świętego Hieronima jest deszcz, albo go i ni ma.
Ponoć Kornel Makuszyński tak ładnie ujął te pogodowe zależności… Biedak pewnie nawet nie podejrzewał, że kiedyś będą w telewizji kanały poświęcone właściwie wyłącznie aurze. Czytaj dalej „Pogoda będzie”
Ukryta opcja
Spore grono moich znajomych odkryło właśnie na FB zdjęcia sprzed kilkunastu lat, które wrzuciłem tam dwa lata temu. Oddają się teraz wspomnieniom i właściwie ja też powinienem – rok się kończy, może warto jakieś podsumowanie zrobić, statystyki przytoczyć? Czytaj dalej „Ukryta opcja”
Dobry wieczór
Narobił mi Wagiel smaku już dawno temu, bo w sierpniu chyba Voo Voo zaczęło sączyć do sieci informacje o swojej nowej płycie. Ględzili i ględzili, a ja robiłem się coraz bardziej głodny…
Co by tu jeszcze…?
Dzisiejszego Młynarskiego komentującego bieżące sprawy, jako żywo, nie trawię. No nie i już. Może jak posiwieję, to przyznam mu rację, ale póki co – bez szans. Ale kiedy się posłucha kawałków sprzed lat trzydziestu, kiedy to byliśmy (ja – dzisiejszy i on – ówczesny) w podobnym wieku, to nie sposób odmówić mu lekkości pióra, poczucia humoru, spostrzegawczości. Talentu po prostu… Jakoś tak mi się przypomniało parę kawałków w kontekście samorządu, nadchodzących wyborów i tym podobnych tematów.
Czytaj dalej „Co by tu jeszcze…?”
Następny pomnik?!
Od początku czułem, że te wszystkie koalicje przedwyborcze, zabawni kandydaci, pospiesznie kończone inwestycje, remont linii kolejowej i przebudowa ronda w Zielonce to tylko tematy zastępcze, które mają odwrócić uwagę mieszkańców od kolejnego pomnika, który cichaczem pojawił się w Wołominie. Czytaj dalej „Następny pomnik?!”

Najnowsze komentarze