W sumie to nie wiem, dlaczego tak kibicuję hiphopowym imprezom w Street Mind… W końcu jestem dla tych gości jakimś omszałym dziadkiem i teoretycznie powinienem się emocjonować oczywistą wyższością The Rolling Stones nad The Beatles, a nie freestyle’owymi pojedynkami! Czytaj dalej „Ejten w Street Mind”
Jandzin nagrywa
Studio Dobry Numer okazało się miejscem bardzo przyjemnym, lecz dość… kameralnym. Popatrzyliśmy trochę Polarowi na ręce, podziwiając jego trud i znój górnika przodowego przy wydobywaniu dobrych brzmień, pokibicowaliśmy Jandzinowi w nierównej walce z dykcją i stresem studyjnym. Zdjęć kilka, przez szybę, ciemnych… nie ma o czym gadać. Mam już inny plan na tego gościa – powinno się udać!
Rozwijamy skrzydła Polski lokalnej
Zaprosili, więc poszedłem… Chociaż średnio wierzę w skuteczność takich spotkań to uznałem, że nieczęsto jest okazja spotkać w jednym miejscu tylu ludzi, których lubię, szanuję i podziwiam – a może też uda się poznać kogoś nowego? Czytaj dalej „Rozwijamy skrzydła Polski lokalnej”
Był jakiś taki tekścik o spokojnej tafli jeziora, kwiecie lotosu i wagonie tybetańskich mnichów, nawet nie wiem skąd pochodził, więc zapewne „z internetu”. Grunt, że idealnie oddawał nastrój chwili…
Zapomniana dyscyplina
Licytowałem go bez większych emocji, jak każdą inną wołomińską pamiątkę, ale kiedy miałem go już w rękach uświadomiłem sobie, że o wołomińskich ciężarowcach mało kto już dziś pamięta… Czytaj dalej „Zapomniana dyscyplina”
Hamlet na mokro
Nie żeby był jakoś szczególnie wzruszający… Adam Walny przygotował i wystawił w Fabryczce spektakl niezwykły, ożywiając wszystkie marionetkowe postacie klasycznej tragedii Szekspira. Już to samo w sobie byłoby wyczynem godnym uwagi, ale mało tego – tylko duński książę miotał się w rozpaczy po scenie, pozostali bohaterowie poruszali się… w wodzie. Serio, serio. W akwariach. I to miało sens… Czytaj dalej „Hamlet na mokro”

Najnowsze komentarze