Przyłapałem się na tym, że wyczekuję kolejnego odcinka Wołomińskiej Kroniki Filmowej… Szymon robi naprawdę świetną robotę – jeśli jeszcze zdecyduje się na krótsze, monotematyczne odcinki i zwiększy dzięki temu częstotliwość, to będzie pełnia szczęścia!
Żydowski arsenał
No proszę – wyjaśniło się, skąd w Wołominie wzięły się wybuchowe tradycje… Wprawdzie język artykułu i całej gazety nie sugeruje raczej obiektywnego podejścia do sprawy, jednak wydarzenie wzmiankowane już było w innych tytułach i wygląda na autentyczne. Czytaj dalej „Żydowski arsenał”
Ki czort?
Coraz rzadziej trafiają mi się ciekawe „wołominalia”, ale jak już się trafią, to często mam problem. No bo niby wszystko się zgadza: mieliśmy w Huraganie sekcje koszykówki, siatkówki, piłki nożnej i ciężarów, ale gimnastyki artystycznej jakoś nie kojarzę… Czytaj dalej „Ki czort?”
Dzień dziś ponury, nie tylko przez pogodę. W sam raz na grzebanie w archiwach…

Może przy najbliższej wizycie w Kobyłce rozejrzę się po tamtejszej nekropolii?
Pif-paf. Mocna rzecz!
Kiedy teatr Wprost kończył swoją sceniczną działalność byłem przekonany, że takich emocji w amatorskim teatrze już nie doświadczę, że sytuacja była wyjątkowa i niepowtarzalna. Dobrze się czułem z tymi dzieciakami, obserwowanie ich pracy, przygotowań i postępów było niezwykle pouczające. Najwspanialsze było to, że kiedy gasły światła – zaczynała się magia… Znałem przecież scenariusz, warsztat i aktorów, ale śmierć Oskara zawsze mnie wzruszała. Dziś te emocje wróciły. Czytaj dalej „Pif-paf. Mocna rzecz!”
Rodzinne spotkania z najróżniejszych powodów to znakomita okazja do ciekawych obserwacji: mamy najczęściej spory, wielopokoleniowy rozrzut wiekowy, zróżnicowanie dochodów i wykształcenia, czasem uczestnicy takich spotkań pochodzą z różnych rejonów. Zapewne dlatego lepiej unikać tematów politycznych i trzymać się raczej pogody, przepisów kulinarnych i wakacyjnych planów. Czasem się jednak nie udaje… Czytaj dalej

Najnowsze komentarze