ABC : nowiny codzienne. R.12, nr 122 (19 kwietnia 1937)
W latach trzydziestych musiała powstać szkoła, dziś – centrum handlowe. Powody te same…
ABC : nowiny codzienne. R.12, nr 122 (19 kwietnia 1937)
W latach trzydziestych musiała powstać szkoła, dziś – centrum handlowe. Powody te same…
Nie dość, że Fabryczka była zajęta i próba odbyła się w warunkach bardzo polowych, to jeszcze połowa obsady nie dotarła. Wydawało się, że w tej sytuacji nie da się zagrać Dżanet, ale… Co? My nie damy rady?! Można się wcielać w trzech bohaterów zastępując nieobecnych – do momentu, w których trzeba się posprzeczać samemu ze sobą… Było zabawnie! Czytaj dalej „Parodia!”
Na pewno warto było czekać… To nie tylko Touissant – nowy obszar w grze, ale też nowe funkcje, bronie, potwory, umiejętności i… starzy przyjaciele. Przemodelowany interfejs sprawdza się nieźle, sielskie pejzaże kryją groźne monstra, właściciele winnic okazują się bezwzględnymi kapitalistami, jak zwykle nie brakuje specyficznego, wiedźmińskiego humoru. No i można przefarbować sobie ciuchy! Tak, można i na różowo.
Nic, tylko grać. Jak się ma czas… Czytaj dalej „Krew i wino – pierwsze wrażenia”
Powinno być łatwo o sprzęt, bo czasy teraz takie, że pewnie każdy ma w domu zestaw do warcabów polskich – w końcu patriotyzm jest na fali, nie? Opracowana przez V. R. Partona, francuskiego znawcę warcabów odmiana gry rozgrywana jest właśnie przy użyciu zestawu do tej gry: plansza 10×10, po 20 pionów dla każdego gracza. Czytaj dalej „Partonia”
No i już. Nie ma dwóch kamienic, których niebezpieczne pozostałości od wielu miesięcy straszyły przechodniów ulicy na Warszawskiej i przy autobusowej pętli. Pozostały tylko gruzy i wspomnienia mieszkańców… Mam nadzieję, że w ich miejscu powstaną budynki funkcjonalne i stylowe – i że to nie jest jedyna metoda na skuteczną rewitalizację tych rejonów. Czytaj dalej „Burzą”
Obudziłem się dziś rano z uporczywą myślą, że Third Level można spróbować rozgrywać przy użyciu domina heksagonalnego. Parafrazując niezastąpionego Adama Słodowego: mam tu już gotowe takie domino… Reguły takie same, tylko chyba nieco trudniej: w wersji tradycyjnej nie wolno dokładać takich samych wartości w rzędach i kolumnach, tutaj trzeba się pilnować aż w trzech kierunkach. Ale grać chyba się da…
Nie ukrywam, że to znów nie mój klimat… O ile rozumiem koncepcję zestawienia ze sobą w parach przedmiotów z różnych czasów i nawet uważam ją za ciekawą, to zupełnie nie przemówił do mnie pomysł na fotografowanie ich analogowo – moim zdaniem niczego to nie wniosło do tych zdjęć. Może nie czuję klimatu, bo te obiekty „retro” to dla mnie całkiem nieodległa przeszłość? Ręcznie pisane listy czy gramofony jakoś nie wzbudziły moich sentymentów, a obecna na wernisażu konsola Playstation z lat 90. po prostu mnie ominęła – mniej więcej wtedy zostałem ojcem i chyba nie miałem głowy do takich rozrywek. Nie to, co teraz… Czytaj dalej „Zmiana”
Kameralna imprezka w Muzeum: fragmenty powieści Stanisława Ryszarda Szpotańskiego, zmarłego w 1936 roku pisarza, historyka i polityka związanego z Kobyłką czytali związani z Wołominem aktorzy: Krzysztof Krupiński i Marek Wysocki. Spotkanie prowadziła Maria Balicka. Tłumów nie było… Czytaj dalej „Czytamy Szpotańskiego”
No i proszę – okazuje się, że literatura czeska jest moją ulubioną. Tak statystycznie… Czytałem pewnie ze trzy książki czeskich autorów, w tym Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej i Aleję Narodową, i wszystkie mi się podobały. Rybia krew jest tą trzecią – niby zwykła, nieco rozwlekła, prowincjonalna obyczajówka, ale wciągnęła. Czytaj dalej „Rybia krew”
Autor motywu: Anders Noren.
Najnowsze komentarze