Powinno być łatwo o sprzęt, bo czasy teraz takie, że pewnie każdy ma w domu zestaw do warcabów polskich – w końcu patriotyzm jest na fali, nie? Opracowana przez V. R. Partona, francuskiego znawcę warcabów odmiana gry rozgrywana jest właśnie przy użyciu zestawu do tej gry: plansza 10×10, po 20 pionów dla każdego gracza.

Dość nietypowe początkowe ustawienie pionów na zdjęciu powyżej. Gracze wykonują na zmianę ruchy – o jedno pole w rzędzie lub kolumnie, nigdy ukośnie. Nie ma damek. Bicie następuje przez „pojmanie”, podobnie jak np. w Tablucie – pion przeciwnika należy pochwycić w wyniku ofensywnego ruchu pomiędzy dwa swoje piony lub pomiędzy brzeg planszy a swojego piona. Można bezpiecznie wchodzić swoim pionem pomiędzy piony przeciwnika. Proste? Gra oczywiście toczy się „do ostatniej kropli krwi”, czyli do zbicia ostatniego pionka przeciwnika.

Ponoć ktoś wydał tę grę w 1955 roku, wznowień nie było. W sumie nie powinno to dziwić – sam użyłem fragmentu arkusza kokosowej mozaiki za parę złotych i szklanych counterów ze sklepu typu Wszystko za 4,50.