Przegapiłem!

Nasz Przegląd : organ niezależny, R.3, nr 101 (13 kwietnia 1925)

No proszę – w kwietniu minęło 90 lat od otwarcia starego boiska Huraganu! Co ciekawe – pierwszy mecz na nim nasi dzielni piłkarze rozegrali z Żydowskim Towarzystwem Gimnastyczno-Sportowym „Bar-Kochba”. Niestety – nie wiem, jakie miasto reprezentowali goście, bo podobnie jak w wypadku żydowskich klubów „Makabi” było ich sporo.

Legia!

Przecież ja nie lubię piłki nożnej…! Co mnie podkusiło? Nieźle zmarzłem, ale przecież nie żałuję – nigdy nie byłem na takim meczu i na takim stadionie. Była okazja, to pojechałem z dzieciakami z T.R.A.D. Szansa, dzięki zaangażowaniu jednego z wołomińskich kibiców. Odfajkowane, więcej się pewnie nie wybiorę, ale liczę na podobną wycieczkę na poważny mecz koszykówki. Może na wiosnę się uda?

Pylos

Pierwszy egzemplarz przepadł w trakcie pożyczanek – był plastikowy, wydany chyba przez Trefl, opakowany w beznadziejnie zaprojektowane pudełko, z którego kulki wysypywały się przy każdej probie wydobycia planszy. Drugi kupiłem chyba w lumpeksie i nie mam z niego wiele radości – pastelowe kolorki elementów skutecznie mnie zniechęcają. Drewnianą wersję mini wydaną przez Gigamic kupiłem za grosze na Allegro. Ma swoje wady, ale przynajmniej wygląda zachęcająco… Czytaj dalej „Pylos” →

Gościnne występy

Gardzę sobą… Tak łatwo mnie przekupić! Wystarczył świeży placek śliwkowo-gruszkowy i krótki pokaz cheerleaderek żebym zapomniał o tym, że generalnie jestem niekompatybilny z dziećmi i dał się namówić na wizytę w podstawówce w Starym Kraszewie w roli ciekawego człowieka. Pierwszy i ostatni raz! Czytaj dalej „Gościnne występy” →

Nalepa w Trójce

Po Dwunastu gniewnych ludziach przed południem w TVP Kultura koncert Piotra Nalepy poświęcony twórczości rodziców w radiowej „trójce”… Wyrósł nieco chłopaczyna od czasów słynnej okładki płyty Breakoutów Blues. Gdzieś pomiędzy – długi spacer, dobry obiad, sympatyczne spotkanie. Dobry dzień! Czytaj dalej „Nalepa w Trójce” →

7396 kroków

96 minut. 135 zdjęć. Przemoczone buty, utytłane spodnie. Traktuję to trochę jak lekarstwo, bo jesienią brakuje mi światła i zieleni, źle śpię i kiepsko śnię, budzę się w nocy z poczuciem winy, że nie mogłem pomóc bliskim w wyśnionych kłopotach. Potem do południa dochodzę do siebie… Takie spacery pomagają. Czytaj dalej „7396 kroków” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑