Cieszę się, że przynajmniej raz w roku mam dobry powód, żeby wpaść do Radzymina… Na scenie znakomity band Tomasza Bielskiego, świetna Judyta Nowak i powalający Janusz Szrom przez półtorej godziny bawili pełną tym razem salę nie tylko standardami jazzowymi, ale też intrygującymi aranżacjami swingowych, bluesowych czy… filmowych przebojów. Radzymińskie zaduszki jazzowe z roku na rok są coraz lepsze. Chcę jeszcze! Czytaj dalej „XII Radzymińskie Zaduszki Jazzowe”
Temporary State
Wygląda na to, że się udało! Płyta Traces ziomków z Killing Silence ma się ukazać jesienią, a od wczoraj po Sieci hula teledysk. Tym razem bez żadnej niepokojącej historii – po prostu kolesie szyją na scenie. Też się broni.
Songorsi
Rzadko mi się to zdarza, ale akurat wczoraj poczułem nieodparty „rybi zew”… Telepatia czy co? Akurat grali Songorsi, a pub był niemal pusty. Znakomite aranżacje i wybór materiału, panowie! Czytaj dalej „Songorsi”
Słowa o wysokiej jakości
Naszło mnie jakoś na sentymenty… Szukałem tego tekstu baaaardzo długo, znalazłem w wersji cyfrowej. Nie pamiętam nawet, dla jakiej gazety go zrobiłem, ale za to był datowany. Minęło 17 lat…
9-8 rok jakoś minął powoli
łapię za mikrofon, stylistyka się szkoli
Sekwencja – zespół trzyosobowy
w marcu zajawa wpada do głowy
Jak doszło do powstania PolskiejMowy?
No właśnie, na początku był inny zespół – Sekwencja. Pierwszy numer nagraliśmy w marcu 97. Było nas wtedy trzech, ja – Cmok, Deseń i Cień. Mieliśmy wtedy maksymalną zajawę na rymowanie i w ogóle na muzykę hiphop i chyba jako jedyni w Wołominie robiliśmy coś w tym kierunku. Słyszało się co prawda o kolesiach, którzy nagrali jakieś utworki, ale ja bez kitu nie dokopałem się do nich. Był też zaprzyjaźniony skład z Kobyłki – Pakcja. Potem powstał projekt PM. Początkowo miały być to tylko klimatyczne ubrania (bluzy i portki), w których mieli się przemieszczać chłopaki z rewiru, ale nie wypalił człowiek od szycia i plan upadł. Czytaj dalej „Słowa o wysokiej jakości”
Bez emocji
Dotychczas miałem z muzyką gospel jak najlepsze doświadczenia – nieco krępujące, bo budzi ona we mnie silne wzruszenie, ale jak najbardziej pozytywne. Po wczorajszym koncercie Gospelrain wiele sobie obiecywałem i usiłowałem odnaleźć te same emocje, co kilkanaście lat temu na koncertach w kościele na Kurkowej, ale nie znalazłem nawet ich śladu. I ni cholery nie mogę dojść – dlaczego? Czytaj dalej „Bez emocji”

Najnowsze komentarze