Oczywiście plan był zupełnie inny, bo mieliśmy zacząć od Ciechanowca, o reszcie trasy już nawet nie wspomnę. Po króciutkim postoju w Liwie wylądowaliśmy w Drohiczynie – miasteczku z dłuuuugą historią, które ma nieco ponad 2000 mieszkańców, trzy kościoły i cerkiew. Mieszkamy dosłownie kilkanaście metrów od bazyliki i już cieszę się na myśl o donośnych dźwiękach dzwonów, które obudzą mnie jutro rano… Czytaj dalej „Jedną nogą na Podlasiu”
Zakładam, że to „ona”. No i oczywiście że świadomie stylizuje się na rozkładówkę z pierwszego numeru Playboya z 1953 roku… Czytaj dalej „Marilyn”
Kolorowe podwórka – inauguracja
Wołomin pięknym miastem nie jest i chyba nigdy nie był – dowodzą tego choćby wspomnienia Jadwigi Markowskiej z końca lat dwudziestych. Dziś obok nowych lub wyremontowanych budynków w centrum wciąż straszą zaniedbane kamienice, zapomniany basen czy po prostu dowody niechlujności mieszkańców. Uchwałą Rady Miejskiej się tego nie załatwi, same pieniądze też niewiele zmienią. Musimy zacząć sami dbać o własne otoczenie i w związku z tym Kaśka wpadła na fajny pomysł… Czytaj dalej „Kolorowe podwórka – inauguracja”
Ximaera
Gra z 2001 roku autorstwa L. Lynn Smith czekała na wypróbowanie dość długo… Za długo – dałem się zwieść prostocie planszy i dość typowemu celowi rozgrywki: ustawieniu trzech pionów w jednym kolorze w nieprzerwanym łańcuchu. Znowu to samo… A jednak z tego pomysłu można „wycisnąć” naprawdę ciekawą grę! Czytaj dalej „Ximaera”
Dobry deal
Żona myślała przez chwilę, że kupiłem najdroższą na świecie kiełbasę krakowską… Wyszedłem z samochodu z gustowną walizeczką, wróciłem z czymś takim. Czytaj dalej „Dobry deal”
Dziś dotarła koszulka koszulka Shuttout, leciutka i przewiewna – aż szkoda, że upały już chyba za nami… Rzadko noszę na sobie coś z reklamą tej wielkości, ale dla nich zrobię wyjątek. W końcu to w jakiejś części też moja firma! Czytaj dalej „Umundurowany!”
Biała Reduta
Ta historia mogła być moją ulubioną – właściwie wszystko się w niej zgadza, nawet wciśnięcie elfów z ich magią w naszą rzeczywistość. Czterowątkowo prowadzona opowieść ma swoją dynamikę, każdy z wątków zapewne mógłby się doskonale bronić jako oddzielna powieść. Czytaj dalej „Biała Reduta”
Jazz w deszczu
Zeszłoroczny Jazz w lesie był udaną, kameralną imprezą, ale tegoroczny pobił ją na głowę. Zestaw wykonawców wydawał się w pierwszej chwili dość przypadkowy, ale łączyło ich jedno – to nie była chałtura. Czytaj dalej „Jazz w deszczu”
Dawno nie brałem udziału w tej zabawie, więc dla odmiany – fotograficzne wyzwanie tygodnia! Wiem, mało odkrywcze – ale za to jakie orzeźwiające! Czytaj dalej „Weekly Photo Challenenge: Half and Half”

Najnowsze komentarze