…ale wąż mnie kusił!
Tego nie, nie wolno!
– Co, mama ci zabroniła?
The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side
Choć głównym bohaterem tego reportażu wydaje się być Stanley Tolkin, przedsiębiorczy polonus z Nowego Jorku, to poszukiwanie ludzi, którzy go pamiętają, jest tylko pretekstem do poszukiwań i porządkowania wspomnień. Jan Błaszczak poświęcił mnóstwo czasu na podróże i rozmowy z pracownikami prowadzonych przez Tolkina klubów, jego klientami, bliższymi i dalszymi znajomymi. Czytaj dalej „The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side”
Old Breakout
W sumie to miła odmiana – bywaliśmy w Radzyminie na zaduszkach jazzowych, a tym razem Jarek Gaś zorganizował nam imprezę bluesową. Smacznie, z wyczuciem, czasem wzruszająco. Dzięki. Czytaj dalej „Old Breakout”
Idzie młodość (II)
Huraganiątka z U12K to wprawdzie na razie „księżniczki chaosu”, ale wygrywają wysoko!
Jesienne detale
Kilka jesiennych, ogrodowych detalików. Czasem trochę brakuje ostrości – wiatr nie pomaga w takich zdjęciach… Czytaj dalej „Jesienne detale”
Że niby mam kontakt z bazą…
Tak się kiedyś zadawało szyku na dzielni. „Haj tech” i ogólna światowość!
Yavalath
Zgrabna plansza skłania do powrotu do sprawdzonych pomysłów… Uświadomiłem sobie właśnie, że wprawdzie zamieściłem tu reguły zainspirowanej tą grą Yavalanchor, ale zapomniałem o zasadach protoplasty! Cameron Browne jak zwykle zachwyca prostotą pomysłu i jedynym rozczarowaniem jest tu możliwość osiągnięcia remisu. Czytaj dalej „Yavalath”
Król Artur: Legenda miecza
Widowiskowe efekty specjalne i grafika komputerowa. Mocna obsada: lakoniczny Charlie Hunnam, intrygująca Astrid Bergès-Frisbey, niepokojący Jude Law, irytujący Aidan Gillen. Teledyskowy, szybki montaż. Nezła muzyka, ale… no właśnie: pierwsze „ale” – jakoś nie do końca dopasowana do klimatu fantasy, podobnie jak podyktowana chyba tylko polityczną poprawnością obecność na ekranie mocno ciemnoskórych aktorów i… Azjatów. Albo to bajka – i wtedy OK, nie dyskutuję, albo mówimy o legendarnej przeszłości wielokrotnie wspominanej z ekranu Anglii – i wtedy się nie wygłupiajmy. Czytaj dalej „Król Artur: Legenda miecza”
Na nielegalu
Spokojnie wracałem sobie z mojej ciężkiej i odpowiedzialnej pracy nieco na skróty i spotkałem konia. Chyba panią konia. Klacz. Kobyłę? No nie znam się, ale była z radośnie brykającą latoroślą. Kabanos hycający po Huraganie to nie jest codzienny obrazek! Chociaż wiedziałem o ciągotach naszego sąsiada od dość dawna, to dotychczas nie afiszował się z nimi za bradzo, więc pstryknąłem focię w biegu. Kilka kroków dalej nadziałem się na rzeczonego właściciela kopytniaków, który od razu przeszedł ze mną na ty i zaczął wykrzykiwać, że mam natychmiast zrobić zdjęcie jakiemuś bezdomnemu, który uwił sobie gniazdko w trzcinowisku, bo on mu kazał sobie iść, a ten skubaniec go nie słucha. Nie ukrywam – trochę mnie zatkało od tej bezpośredniości, ale po chwili wyjaśniłem panu, że nie znajduję przyjemności w fotografowaniu bezdomnych, więc grzecznie, ale stanowczo odmawiam. „Ale konia to fotografowałeś!” – z gorzkim wyrzutem, choć bez większego związku zakrzyknął miejski farmer.
Oddaliłem się z godnością. Czytaj dalej „Na nielegalu”
Milczenie
Na końcu będziemy pamiętać nie słowa naszych wrogów, ale milczenie naszych przyjaciół.
Martin Luther King

Najnowsze komentarze