Londyn 1967

Czasem wydaje mi się, że urodziłem się za późno, że ominęło mnie wszystko to, co w kulturze najbardziej mnie kręci. Żałuję, że nie byłem nastolatkiem w drugiej połowie lat 60., że nie urodziłem się choćby w Holandii. Tyle dobrej muzyki, filmów i książek miałbym szansę poznać „na świeżo”, w dniu premiery, w odpowiednim kontekście… Piotr Szarota miał pomysł, jak dać mi tego namiastkę. Czytaj dalej „Londyn 1967” →

Można? Można!

Lubię takie mecze – a zwłaszcza z Żyrardowem! To wprawdzie jeszcze nie ligowe granie, ale kadetki w tym spotkaniu dostarczyły kibicom niesamowitych emocji: po beznadziejnym początku zdołały się pozbierać jeszcze przed drugą połową i wyszarpując rywalkom punkt po punkcie wygrały ośmioma. Po raz kolejny okazało się, że mecze wygrywa się głową! Czytaj dalej „Można? Można!” →

Obrona

Jakże żałuję, że nie zacząłem od Obrony!  Chwila nieuwagi i sam sobie strzeliłem w stopę, bo niestety wiem kto przeżyje, kto jest kim, jak się ułożą niektóre relacje i generalnie – jak się ta cała czterdziestoośmio godzinna afera zakończy, choć wątki i tak układają się w niezwykły supeł… Czytaj dalej „Obrona” →

Kinia na nowej pozycji… Jak widać – nie ma się z czego cieszyć, ale trzeba mieć nadzieję na szybki powrót na parkiet.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑