Nie pamiętam miasta z 1974 roku, ale jeśli to było najatrakcyjniejsze miejsce w Wołominie, to może nawet lepiej… Czytaj dalej „Słoneczna ’74”
Uczeń
Rzuciłem się na drugą część kryminalnych historii duetu Hjorth/Rosenfeldt od razu po Ciemnych sekretach, a u mnie to naprawdę duży komplement… Nie zawiodłem się pod żadnym względem! Czytaj dalej „Uczeń”
Co ja oglądam? Smoleńsk? Mecz Legii? Reżimową telewizję? Czytaj dalej „O matko…”
Nie wiem, czy to ten koleżka z bajki Jeana de La Fontaine’a, bo… nie wiem sam, czy pasikoniki, koniki polne i inne szarańczaki to jedna banda? I którym z nich jest ten z obrazka. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!
„Potop” pod Wołominem?
Dzień Dobry R.4, nr 308 (6 listopada 1934)
Coś mi się tu nie zgadza… Nie słyszałem o przedwojennej wersji „Potopu”, nie znajduję niczego o takiej produkcji w internecie. W 1934 pod Wołominem kręcono film „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy„, znalazła się nawet jakaś pamiątka po planie zdjęciowym, może więc o ten film chodzi pismakowi z Dzień Dobry? A może się plany reżyserowi zmieniły w trakcie produkcji? Ciężko wyczuć – w tekście nie ma ani jednego nazwiska aktora, na którym można by oprzeć internetowe dochodzenie… Czytaj dalej „„Potop” pod Wołominem?”
Dziwna ta pocztówka… Niby zwyczajna, mozaikowa, ale zdjęcia skadrowane tak, jakby fotograf bardzo nie chciał czegoś na nich pokazać. Budynku magistratu na przykład – pusty chodnik wydaje się być ciekawszy, więc może wrażenie zrobiła na nim przestrzeń i zieleń w centrum? Czytaj dalej „Wołomin ’85”
Ciemne sekrety
Obiecuję – już nigdy nie ocenię książki po okładce… Naprawdę łatwo się oszukać! Mnie zdarzyło się to właśnie z debiutanckim kryminałem Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta, który omijałem szerokim łukiem właśnie przez okładkę, straszącą mnie od dłuższego czasu w pewnej księgarni internetowej jako tytuł szczególnie polecany mojej uwadze. Nie zachęcała mnie też jakoś szczególnie skandynawskość tego dzieła, bo nie potrafię się pozbyć skojarzeń z obszernymi, wyczerpującymi opisami rytuałów parzenia i picia kawy przez zrozpaczonych bohaterów. No i dwóch autorów… Serio? Jeden nie dał rady? Czytaj dalej „Ciemne sekrety”

Najnowsze komentarze