Mam nadzieję, że to nie będą „syzyfowe prace”, a jedynie trzynasta prasa Herkulesa… Nadszedł czas, by zaprowadzić nieco porządku w pudłach z kartami do Magic: the Gathering. Nie dość, że jest ich dużo, to jeszcze są świetnie przetasowane i dopiero po godzinie żmudnego sortowania i selekcjonowania okazuje się, że wiele kart mam w kilkunastu egzemplarzach, choć przecież w talię można wkręcić najwyżej cztery. Czytaj dalej „Tydzień walki z chaosem”
The Following
DLC do Dying Light to wart swojej ceny kawał dobrego rozszerzenia do świetnej gry! Grywam wprawdzie z przerwami, więc trochę zatracam przez to klimat tej historii, ale nie sposób mimo to nie docenić odrębności i wyjątkowości tego dodatku. Kyle Crane na wsi! Bohater heroicznych zmagań z zombie trafia na rozległe tereny otaczające miasto Harran i nagle zaczyna być wszędzie daleko – nowy teren jest dwa razy większy od tego z podstawki, dodatkowo nie da się już w miarę bezpiecznie śmigać po dachach budynków… Czytaj dalej „The Following”
Dying Light
Filmy o zombie są słabe, ale gry – to co innego! Ostatnio męczyłem The Last of Us i brakowało mi bardzo swobody w wyborze drogi i metody rozwiązywania problemów, ale w Dying Light dostałem tego aż za dużo. Za to ładnej grafiki ani muzyki nieco brakuje… Czytaj dalej „Dying Light”
The Last Of Us
Nie gram za wiele. Może inaczej – nie gram w byle co, nie zabijam czasu przed monitorem. Sporadycznie, dla przewietrzenia głowy spędzę kilka minut nad jakąś flashową gierką. Czasem, co parę miesięcy kupię jakąś grę, co do której jestem pewny, że warto – jak ostatnio Dziki Gon, wcześniej X-COM. A teraz The Last Of Us. Czytaj dalej „The Last Of Us”

Najnowsze komentarze