W Tłuszczu bywam rzadko – właściwie tylko na koncertach… Przegapiłem Martynę Jakubowicz, ale Cree nie mogłem odpuścić… Wystarczy, że nie doczekaliśmy się ich koncertu w Mińsku Mazowieckim. Ponad półtorej godziny niezłej muzyki, choć nie byłem zachwycony realizacją: basista przepadł w zamieszaniu, wokal dość nieczytelny – ale może to ridlowa przypadłość?
Cree w Tłuszczu

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter