Parcheesi

Mam świadomość, że użycie nazwy Parcheesi w wypadku podanych poniżej reguł może być lekkim nadużyciem, ale staroindyjskie Pachisi doczekało się już tylu wariantów, modernizacji i uproszczeń, że podejmuję ryzyko :) – sugerowane tu reguły odbiegają zapewne nieco od tych, które można znaleźć w Sieci. Oryginalnie gra toczyła się na planszy w kształcie krzyża, wykonanego najczęściej z haftowanego materiału. Początkowo do określania długości ruchu używano odpowiednio przygotowanych muszli kauri, potem kościanych sztabek, wreszcie – dwóch tradycyjnych kości.

Plansza do Pachisi przypomina naszego Chińczyka, który rzeczywiście jest wielce uproszczonym wariantem tej gry. Parcheesi lokuje się gdzieś pośrodku – myślę, że zainteresuje na przykład miłośników backgammona (wykazuje pewne podobieństwa), ale może i brydżystów skusi grą czteroosobową, gdzie rywalizują ze sobą dwie pary graczy.

Celem gry jest obejście wszystkimi czterema pionami planszy od pola początkowego, innego dla każdego gracza, aż do pola końcowego – położonego przy sentralnym polu planszy. Jako że gra rozgrywana jest w parach – wygrywa ta z nich, która jako pierwsza wprowadzi na odpowiednie pola końcowe wszystki osiem swoich pionów. Współpracujący ze sobą gracze siędzą naprzeciw siebie, jak w brydżu. Pole początkowe dla pionów każdego koloru oznaczone jest strzałką odpowiedniego koloru.

Wyprowadzenie każdego z pionków z pozycji początkowej możliwe jest po wyrzuceniu na kostkach piątki – pion zostaje wówczas przesunięty z „bazy” na pierwsze pole planszy. Jeśli w bazie znajdują się jeszcze wszystkie cztery piony gracza, a nie wyrzucił on piątki – traci on kolejkę. Jeśli jakiś pion znajduje się już na planszy, to gracz może wykonywać nim ruchy, każdy z nich to oczywiście przesunięcie piona w kierunku oznaczonym strzałkami o ilość pól równą ilości wyrzuconych oczek.

Podobnie jak w backgammonie gracz może wykonać ruch dwoma pionami według wskazań kości, lub użyć tylko jednego. Ważne jest, że przy ruchu jednym pionkiem nie dodaje się liczby wyrzuconych oczek i nie przesuwa piona o ilość pól równą ich sumie, ale przesuwa piona w dwóch etapach, wykorzystując kolejno wskazania obydwu kości. Premią za dublet jest możliwość wykonania dodatkowego rzutu i ruchu w tej samej kolejce.

Jeśli ruch piona kończy się na polu zajętym przez jeden pionek przeciwnika, to pion ten zostaje zbity i trafia z powrotem do odpowiedniej bazy, skąd może zostać wprowadzony do gry po wyrzuceniu przez gracza „piątki”. Można bić piony partnera.

Jeśli ruch piona kończy się na polu zajetym już przez jeden pionek tego samego koloru (ale nie pion partnera!), to powstaje blokada – układ pionów, którego nie mogą przeskoczyć żadne inne piony, nawet tego samego koloru. Blokadę można zbić, jednak tylko jednocześnie dwoma pionami, tworząc na jej miejscu nową blokadę, innego koloru.

Ciemniejsze pola na planszy to azyle – pola, na których nie wolno dokonywać bić. Zarówno stojące tam pojedyncze piony, jak i blokady są bezpieczne.

Wykonanie ruchu jest obowiązkowe, jeśli jest możliwe. Jeśli więc gracz ma na planszy blokadę ze swoich pionów i dwa piony na polach końcowych, to musi wykonać ruch pionami tworzącymi blokadę, rozbijając ją (oczywiście jeśli ruch ten jest możliwy).

Polecam Parcheesi jako grę dla dwóch par graczy – granie w pojedynkę to jedynie wariant rozgrywki, znacznie mniej emocjonujący.

Plansza do pobrania: parcheesi.

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: