Dzień wydawał się beznadziejnie przechlapany kiedy okazało się, że wstając w nocy, żeby łyknąć syrop, wdepnąłem w mojego kindle’a. Skutecznie. Zaczęło się od kawy i allegro… Humor uratowała mi koleżanka z MDK – takich prezentów nie dostaje się co dzień!
Dzięki, Halina!

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter