O ile praca rekonstruktorów robiła dobre wrażenie, to publika… Utrzymanie widzów w ryzach można było zapewnić odgradzając pusty plac naprzeciwko odcinka ulicy, który był sceną rekonstrukcji. Pewnie nikt by nie wyłaził na środek ulicy, zasłaniając pozostałym widok. Zdarza się. Zachowanie fotografujących było jednak… skandaliczne.
Dopóki amatorzy fotografii włazili sobie nawzajem w kadr wszystko jeszcze było w porządku – to norma na tego typu imprezach. Kiedy jednak rozpoczęło się opatrywanie rannych na barykadzie i towarzystwo rzuciło się do bliskich planów kręcąc się pomiędzy aktorami, miałem ochotę iść do domu. Nie wierzę, że nie było żadnych prób, na których można było zrobić takie zdjęcia bez szkody dla odbioru rekonstrukcji przez widzów.
Piękna idea, nieźle dobrana i dość wiarygodna lokalizacja, drażnił mnie jednak wątek bohaterskiej śmierci księdza i pomocy udzielanej rannemu Niemcowi – troszkę to chyba naciągane…

Dobre zdjęcia! Niestety wpisałem się w trend filmowania rannych, ale te bliskie ujęcia i detale to chyba najlepsze rzeczy jakie dziś zrobiłem i myślę, że będą ciekawym dokumentem nie tylko dla widzów ale i dla inscenizatorów. Z resztą, film bez takich ujęć nie miałby racji bytu. Przejrzałem materiał i niestety w co drugim ujęciu ktoś wchodził mi w kadr… taki urok imprez, które każdy chce fotografować, ale i tak było lepiej niż w np. w sejmie, gdzie to czy będziesz miał dobre ujęcia w dużej mierze zależy od siły barków…
PolubieniePolubienie
Nie bardzo rozumiem dlaczego drażnił ten wątek, czy dlatego, że bohaterskiej śmierci, czy, że księdza? Samych kapelanów (czyli tych, którzy byli, że tak powiem „zarejestrowani” w AK) w czasie powstania poległo 23. Do tego księża „cywilni” i spora ilość zakonników i zakonnic, niosących pomoc rannym i posługę duszpasterską. To może o czymś świadczyć. Co do pomocy rannemu Niemcowi, to też nie był jakiś odosobniony przypadek. Nasze sanitariuszki nie raz udzielały takiej pomocy. Mało tego, w wielu szpitalach powstańczych obok żołnierzy polskich leżeli Niemcy. To był między innymi skutek działania kapelanów w szeregach AK. Na ten fakt zwrócił nawet uwagę brytyjski historyk, autor książki „Powstanie 44”. Według niego kapłani nie tylko byli dobrze zorganizowani, ale także ich posługa zhumanizowała walkę i odnoszenie się do wroga. W takich inscenizacjach czy filmach, często umieszcza się różne sytuacje w tym samym miejscu i czasie, jednemu bohaterowi przypisuje się czyny wielu ludzi itp. .. Chodzi o pokazanie ja najwięcej w jak najkrótszym czasie. A faktem jest, że w powstaniu ginęli księża i faktem jest, że polskie sanitariuszki pomagały rannym Niemcom. Stąd właśnie bierze się moje niezrozumienie tego „rozdrażnienia”. A może mamy z tym jakiś problem?
PolubieniePolubienie
Może mamy… Możemy mieć?
PolubieniePolubienie
:-)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Świetne zdjęcia, linkuję wpis u siebie na fanpejdżach. ;)
PolubieniePolubienie
dzięki…
PolubieniePolubienie