Wystarczyły mi dwa malowniczo pożółkłe drzewa na Huraganie żeby uznać, że to już ta słynna Złota Polska Jesień, że w Grabiczu z pewnością jest malowniczo, że trzeba już, natychmiast, póki pogoda i słońce – jechać i fotografować. W nocy z pewnością będzie przymrozek, wszystkie liście spadną i najdalej pojutrze będzie zima. Prosto po pracy śmignąłem ulubionymi ścieżkami wokół rezerwatu i… nic.
Fakt – lato już minęło, ale mam wrażenie, że liście na drzewach raczej usychają, niż się jesiennie przebarwiają. Do prawdziwej jesieni jeszcze chwilka…

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter