Dzikie karty

Troszkę jestem rozczarwany… Galopowałem przez kilka innych, niedokończonych lektur, żeby dorwać się do Dzikich kart R. R. Martina i… żałuję. Nie tego, że je przeczytałem – nie jest tak źle, ale właśnie tego pośpiechu i nieuważnego czytania innych tytułów.

Pomysł wydawał się świetny: zbiór opowiadań z wykreowanego specjalnie na tę potrzebę alternatywnego świata lat 40., supermoce i zmutowani superbohaterowie zaplątani w autentyczne wydarzenia z historii Ameryki. Wielu autorów tekstów, historia postrzegania „asów” i „dżokerów” w społeczeństwie aż do lat osiemdziesiątych, wartka akcja, trochę erotyki (czasem dość obscenicznej), dobrzy i źli goście. Może w Stanach, wśród czytelników wychowanych na komiksach o superbohaterach ten tytuł jest odbierany lepiej, ale dla mnie są to najwyżej scenariusze tanich historyjek obrazkowych. Jedne lepsze, inne gorsze, ale wszystkie dość… tandetne. Niestety.

Może to po części sprawa tłumaczenia? Skoro każde opowiadanie pisał inny autor, to może warto też każde z nich dać do przełożenia innemu tłumaczowi? Tym bardziej, że przytrafiło się kilka niezręczności językowych, które zepsuły mi przyjemność lektury.

Musiałem coś z tym zrobić, i to szybko! Na słuchawkach już Pan Mercedes Stephena Kinga w wykonaniu niezawodnego Jana Peszka. Mam nadzieję, że to bardziej kryminał niż dreszczowiec czy horror… Póki co – jest świetnie.

Grafika ze strony http://wildcards.leya.com.br

3 myśli na temat “Dzikie karty

Dodaj własny

  1. Raczej nie znam się na fantastyce i też po nią nie sięgam ale koncept o którym piszesz wydawał się bardzo ciekawy. Szkoda, że gorzej z wykonaniem…

    Generalnie Amerykanie mają hopla na punkcie herosów, gdyż właściwie jest to ich mitologia. I tak walczyli na froncie II Wojny Światowej, sprzątali po zamachu na WTC czy komentowali wybór Obamy na prezydenta. Szkoda więc, że tym razem nie wyszło.

    A gdybyś chciał się przekonać, że podobny temat może być fenomenalną historią, to sięgnij po komiks „Strażnicy” Alana Moore’a, który zresztą znalazł się wśród 100 powieści wszech czasów według „Time” :)

    PS: też uwielbiam Peszka.

    Polubienie

    1. Nie wiem, czy nie wyszło – dla mnie te historie mogłyby się obronić, gdyby nie język, którymi je opowiedziano. Być może dla komiksożerców to wystarczające, ale dla mnie jednak troszkę płaskie.

      Polubienie

Odpowiedz na Zgred Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: