Zanim zawisły psy

Spiskowa teoria dziejów, bezdomny weteran sił specjalnych z zaburzeniami, na pierwszy rzut oka nie powiązane ze sobą morderstwa wpływowych polityków, zabite i powieszone na drzewach tytułowe psy, seksualna afera, zaginione nagrania i wschodnioeuropejskie wątki śledztwa przyprawione odrobiną historii Danii… Czy Jens Henrik Jensen upichci z tego smakowitą lekturę? Czytaj dalej „Zanim zawisły psy”

Szczelina

Jak się nie ma pomysłu na lekturę, to lepiej na plejaku pograć… Nierozważne zakupy i sugerowanie się toplistami na księgarskich stronach kończą się nie tylko roztrwonieniem grosza (przeboleję), ale zmarnowaniem cennego czasu i poczuciem zagubienia. No bo chyba coś ze mną jest nie tak, skoro to taki hicior, a ja się męczę…? Czytaj dalej „Szczelina”

Nikt nie idzie

Muszę zacząć sobie robić notatki, ale nie z lektur – z zakupów… Nie mam pojęcia, dlaczego sięgnąłem po ten tytuł – nie znałem innych książek Jakuba Małeckiego, okładka delikatnie sugerowała, że może być „romansowo”, jakieś „ochy” i „achy” pisały głównie kobiety. Ale nie ma czego żałować – mimo, że to to nie była długa lektura, to warta swojej ceny. Czytaj dalej „Nikt nie idzie”

Królestwo

Chociaż w medialnych zapowiedziach Królestwo miało być kontynuacją Króla, to nią po prostu nie jest. To w najlepszym przypadku uzupełnienie, suplement, dodatek osadzony w znanych czytelnikom realiach i wśród bohaterów, którzy wcześniej kręcili się gdzieś w drugim planie wydarzeń, ale teraz opowiadają swoje historie – i robią to dobrze, bo pisac przecież Twardoch potrafi jak mało kto. Czytaj dalej „Królestwo”

The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side

Choć głównym bohaterem tego reportażu wydaje się być Stanley Tolkin, przedsiębiorczy polonus z Nowego Jorku, to poszukiwanie ludzi, którzy go pamiętają, jest tylko pretekstem do poszukiwań i porządkowania wspomnień. Jan Błaszczak poświęcił mnóstwo czasu na podróże i rozmowy z pracownikami prowadzonych przez Tolkina klubów, jego klientami, bliższymi i dalszymi znajomymi. Czytaj dalej „The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side”

Ogar piekielny ściga mnie

Martin Luther King, Schiphol 1964
Foto Ben van Meerendonk / AHF, collectie IISG, Amsterdam

Martin Luther King nie jest chyba w Polsce postacią jakoś szczególnie znaną, ale w Stanach obchodzi się jego święto w trzeci poniedziałek stycznia i jest to dzień wolny od pracy, co świadczy o wadze tego święta. Fascynuje mnie od dawna i po prostu nie mogłem się oprzeć pokusie tytułu wydanego przez Wydawnictwo Czarne  w ramach Serii Amerykańskiej, mimo tego, że te 520 stron tekstu trudno nazwać powieścią… Czytaj dalej „Ogar piekielny ściga mnie”

Wakacje z Karin Slaughter

By Alison Rosa, Karin Slaughter [CC BY-SA 3.0 de], from Wikimedia Commons

Po Tryptyku poszło już gładko, serią: PęknięcieGenezaPiętno weszły bez popitki. Troszkę mi to przypomina zachłyśnięcie Lee Childem i jego serią z Jackiem Reacherem, ale nie mam nic przeciwko temu – słuchanie całkiem przyjemnego głosu Filipa Kosiora przetykam sobie nieco bardziej tradycyjnymi lekturami, więc choroba jest pod kontrolą. Czytaj dalej „Wakacje z Karin Slaughter”

Cyfrak

Gdybym miał opisać ten tytuł jednym słowem, to byłoby to „rozczarowanie”. Nie dlatego, że to słaba fantastyka jest, ale dlatego, że jest kiepsko napisana. Rozczarowanie tym większe, że zmarnowany potencjał jest chyba spory… Nie zaczytuję się jakoś szczególnie w tym gatunku, więc może się mylę, ale kilka pomysłów wydaje się być oryginalnych i błyskotliwych. Nie myślę tu oczywiście o globalnym kataklizmie, wyludnionej Ziemi palonej promieniami słońca i małych, odizolowanych od świata państwach-miastach. Elektroniczne wszczepy i mutanci to też nic nowego, ale już pomysł na istnienie elektronicznych bytów, tytułowych „cyfraków”, które samoistnie powstały ze strzępów informatycznego kodu i pomału, ale nieubłaganie ewoluują wydaje się być nowatorski. Czytaj dalej „Cyfrak”

Tryptyk

Storytel daje mi niesamowity komfort – mogę sobie porzucać audiobooki w połowie bez wyrzutów sumienia i konsekwencji finansowych, w końcu płacę abonament! Uświadomiłem to sobie niedawno i od razu skorzystałem z tego spostrzeżenia, pobierając Tryptyk nieco na przekór odrazie, jaką wzbudzały we mnie od dawna okładki serii z Willem Trentem. Nie żałuję! Czytaj dalej „Tryptyk”

Vivian

Second half of June, 1953

Co jakiś czas ciągnie mnie do biografii i wywiadów-rzek, chociaż rzadko jestem z takich laktur zadowolony. To, co sprawdza się nieźle w wypadku polityków czy sportowców raczej nie wypala w odniesieniu do ludzi związanych ze sztuką – autorzy tekstów, muzycy czy pisarze zazwyczaj bronią się samą swoją twórczością i szczegóły ich prywatnego życia w żaden sposób nie podnoszą wartości ich dzieł. Vivian Maier byłą kobietą niezwykle utalentowaną i tajemniczą, ale lektura powieści Christiny Hesselholdt nie zmieniła mojego odbioru zdjęć tej wyjątkowej autorki. Czytaj dalej „Vivian”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑