…a właściwie – jak w polityce. Nawet na poziomie samorządu… Jakaś dobrze ustawiona gnida (w M:tG dla niepoznaki określana jako Insect) niespodziewanie urasta do potęgi, nieoczekiwana współpraca pozornie niezwiązanych ze sobą sił skutkuje krwawym żniwem, poświęcone w imię wyższych celów kreatury wracają do gry dzięki ciemnym siłom. Ciężko się połapać w układach i wzajemnych relacjach, niełatwo zrozumieć reguły tej gry. Zanim więc brat stanie przeciw bratu, a stryj przeciw bratankowi, warto potrenować z wirtualnymi przeciwnikami  w Magic Duels – przynajmniej nie ma obciachu.

Kupowanie kart do Magica może zrujnować nawet zasobny portfel, więc dobrze jest mieć pełne rozeznanie w mechanice rozgrywki, zanim popłynie strumień gotówki… Poza tym grafiki w tej darmowej grze są naprawdę w moim guście i zaczynam rozumieć jednego gościa, który kolekcjonował karty z ładnymi kobietami. Ze wszystkich możliwych kolekcjonerskich gier karcianych…