W piątek przeprosiłem się z lampą błyskową, więc skoro już miałem naładowane baterie, to postanowiłem troszkę poświecić. Co tu dużo mówić – łatwiej jest.

Miał być taki jeden wyjątkowy gość, co to się już wybiera na próbę do Asspirine ze dwa lata, żeby spróbować połączyć hiphop z rockiem, ale jakoś znów nie dotarł. Fatum?