Pierwszy dzień beztroskiego urlopu… Wszystko pod kontrolą – poza pogodą. Zmokliśmy na popołudniowej, rowerowej przejażdżce do Zagościńca, choć w Wołominie nie spadła nawet kropla. Ciekawe, jakie figle spłata nam pogoda na jutrzejszym spływie Świdrem… Gradobicie?