Mali „piekarze” w białych kimonach przebiegają przez halę w stronę huraganowej świetlicy chyba podczas każdego treningu koszykówki, na którym jestem. Dziś postanowiłem zakraść się za nimi „na pięterko” i podejrzeć pracę sensei Marcina Sieradzkiego i jego dzieciaków z KSW Kyokushin.