O masz… Znowu jakaś dziwaczna plansza! I trzy kolory pionów?! Kto to wymyślił?! G. Keith Still, w 1979 roku… I całe szczęście! Wprawdzie gra wymaga sporej uwagi, gdyż łatwo przegapić swoje własne zwycięstwo, oraz nieco wysiłku przy tworzeniu planszy i kompletowaniu pionów, ale zabawa w pełni te wysiłki rekompensuje… Do dzieła – potrzebna jest plansza 11×11 pozbawiona pól narożnych, po dwadzieścia pionów w dwóch kolorach dla każdego z graczy (Still nazywa je quadami) oraz po sześć pionów neutralnych dla każdego z nich (quasary) – u mnie są to zielone kamienie.

Rozgrywka rozpoczyna się na pustej planszy. Gracze wykonują swoje ruchy na zmianę – w swojej kolejce gracz może postawić na wolnym polu planszy dowolną ilość pozostałych mu do dyspozycji quasarów oraz jednego swojego quada. Piony nie zmieniają swojego położenia na planszy, w grze nie istnieją bicia. Celem gry jest utworzenie na planszy kwadratu (quoda) o dowolnym rozmiarze i orientacji poprzez ustawienie swoich quadów na jego wierzchołkach. Pierwszy gracz, któremu uda się utworzyć quoda – wygrywa.

Jeśli gracze ustawią na planszy wszystkie swoje quady, ale żadnemu z nich nie uda się stworzyć quoda – wygrywa ten, któremu pozostało poza planszą więcej quasarów.

Autorem doskonałej wersji on-line jest nasz rodak, Jan Bobrowski. Polecam – wyjaśnia wszelkie niejasności już po kilku przegranych z algorytmem partyjkach…