Gdyby Maciejuk nie zadzwonił, to bym się pewnie nie dowiedział zbyt prędko, że istnieje taka fundacja jak Bajku-Majsz i że robi dziś w Kurach bardzo kameralny koncert, w którym zagrają dzieciaki z wołomińskiej szkoły muzycznej. Co mnie to obchodzi? Nic… Ale pojechaliśmy. Dlaczego nie?

Żeby podłapać trochę pozytywnej energii wcale nie trzeba pielgrzymować na Dni Kultury Pokoju do Dąbrówki