Wprawdzie Assassin’s Creed IV – Black Flag nie powalił mnie na kolana, ale dość przyjemnie brykało się po Karaibach, więc znów uległem promocji i sięgnąłem po dziewiątą odsłonę serii. Tym razem z bliźniętami Jacobem i Evie Frye poznaję wiktoriański Londyn!

W tle rewolucja przemysłowa i wyzysk nieletnich robotników, na drugim planie Darwin, Marx, Bell, Dickens czy… Królowa Wiktoria. Dużo biegania po dachach, skradanek, walki wręcz z użyciem niebezpiecznych narzędzi, pistolety i granaty, rozbijanie się powozami, walka z ulicznymi gangami w pięknym, szczegółowo oddanym mieście, zarządzanie gangiem, groźni Templariusze. I znów – tyłka nie urywa, ale grzech nie skończyć…