Słabi jęczą – silni walczą!

…a że czasem przegrywają? Ktoś musi… Trafiliśmy do ćwierćfinałowej „grupy śmierci”, ale nie poddaliśmy się bez walki! Potrafiliśmy zdobyć i długo utrzymać prowadzenie, ale w końcówkach brakowało nieco pary… no i wzrostu! Próbowaliśmy temu naprędce zaradzić wciągając duże ilości pizzy i słodyczy, ale nie pomogło – za to wpływało nieźle na poprawę humoru! Czytaj dalej „Słabi jęczą – silni walczą!”

Profeska

Będę szczery – nie chciało mi się iść na ten koncert. Zmiany w składzie występujących kapel nie wróżyły szczególnie dobrze tej imprezie, ale ciekawość zwyciężyła: „na ostatnich nogach” dotarłem do MDK i ani trochę nie żałuję! Czytaj dalej „Profeska”

Naukowo

Inwazja studentów! Kilkudziesięciu żaków z warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej poznawało dziś wątpliwe uroki Wołomina – mają tu wkrótce wrócić z ankietami i zacząć nas badać i diagnozować pod kątem socjologicznym. Pewnie by mnie to mało interesowało jako prostego prowincjusza, ale po pierwsze: Kasia Okuniewska prosiła mnie o wsparcie, a jej nie odmawiam, po drugie: hałastrą dowodził dr Robert Pawlak, autor Przemian edukacyjnych w małym mieście, które to dzieło mozolnie studiuję ostatnimi czasy. Chciałem poznać gościa… Czytaj dalej „Naukowo”

Kocham rzeźbić

Prosty tytuł tej wystawy nie powinien zniechęcać odbiorców – Beata Aleksandrowicz dobrze czuje się zarówno w skromnych, niewielkich formach, jak i w pomnikowych formatach. Miałem dziś szansę przyjrzeć się jej pracom przed sobotnim wernisażem w wołomińskiej Fabryczce, bo na otwarcie „z pompą” raczej nie uda mi się dotrzeć. Czytaj dalej „Kocham rzeźbić”

Nie do poznania

W sobotę miałem ciekawe spotkanie z dwoma gośćmi w wieku… hmmmm… nieco bardziej średnim, niż mój – wbili na halę OSiR i rozglądali się nieco zdziwieni. Okazało się, że to Radzyminiacy, którzy jakieś trzydzieści lat temu ostatni raz byli na tej hali jako zawodnicy i przy jakiejś okazji wpadli powspominać. Nie bardzo poznawali obiekt, co mnie nieco zdziwiło, ale…  Czytaj dalej „Nie do poznania”

Hiphopowo

Z rockerką to jednak jest łatwiej: wszyscy muzycy są uwiązani do instrumentów i nie plączą się po scenie, oświetleniowiec wie, gdzie ma świecić, a ja mam wszystko podane jak na tacy. W hiphopie najczęściej scena jest pusta, koleżka od bitów schowany gdzieś w cieniu i w kącie, a na froncie miotają się goście z mikrofonami, który usiłują zrobić widowisko – ze średnim skutkiem. Często mam wrażenie, że większość z nich ma w sobie coś kilku moich znajomych z basistów, którzy grają nieźle, ale kiwają się do jakiejś zupełnie innej melodii. Może już do następnego numeru? Czytaj dalej „Hiphopowo”

Drugie dwutakty

Nie muszę doglądać tego programu, ale… jakoś czuję się odpowiedzialny. Staram się być na zajęciach przynajmniej raz w tygodniu tym bardziej, że widzę u dzieciaków wielką radochę i mam nadzieję, że to nie jest „słomiany zapał”. O tym, że kilka dziewcząt chyba ma niezły potencjał już nawet nie wspominam. Martwi mnie tylko jedno: stan hal sportowych, w których te zajęcia się odbywają. Zgroza. Czytaj dalej „Drugie dwutakty”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑