Po kilku latach trafiłem na relację z turnieju, o którym wcześniej znalazłem jedynie krótką wzmiankę. Dawne to dzieje, ale zawsze miło poczytać o sukcesach ambitnych praszczurów wołomińskiego futbolu! Ciekawe, jak by wyglądał mecz z obrażoną Warszawianką? Czytaj dalej „Nadspodziewanie dobry Huragan”
Miasto moje, a w nim…
…małe uliczne festiwale z okazji święta ulicy, kameralne kina podwórkowe, wygodne ławeczki w zieleni co kilkadziesiąt metrów. Mikroskopijne parki wciśnięte w każdą wolną przestrzeń w mieście i ambitne murale. Czytaj dalej „Miasto moje, a w nim…”
Święty kubek
Nie wiem, jak u innych, ale u nas instytucja „świętego kubka” ma się całkiem nieźle. To nie musi być jakieś wyjątkowe naczynie – wystarczy, że je lubisz, nie pijasz z innego i już nikomu innemu nie wolno z niego korzystać. Zazwyczaj taki kubek ma dożywocie – hołubisz go, póki ktoś go stłucze i jest całkiem nieistotne, że nie widać już na nim nadruku i jest lekko wyszczerbiony… Czytaj dalej „Święty kubek”
Rodzinnie
Taki mieliśmy pomysł na świąteczny prezent dla rodziców… Wykonanie i stylizacja też wspólne. Dostali nas w skali 1:1 i chyba się ucieszyli! Czytaj dalej „Rodzinnie”
Pierwszy mecz barażowy: Polonia
Za nami mecz z warszawską Polonią… Dawno nie doświadczyłem takich emocji na parkiecie! Wprawdzie wygrana w U-22 to nie rewanż za II ligę, ale i i tak duża radocha. Pewnie, że wolałbym, żebyśmy ten mecz wygrali wyłącznie własnymi siłami, ale od czego mamy umowę szkoleniową z Uniwersytetem Warszawskim? Mam tylko nadzieję, że jutro będzie więcej „cukru w cukrze” i huraganek w „Huraganie” – walczymy z Siedlcami i Sokołowem. Będzie dobrze! Czytaj dalej „Pierwszy mecz barażowy: Polonia”
Koniec z boksem na basenie
No i dobrze. Pierwszego dnia działalności klubu bokserskiego Champion w tym miejscu byłem tu z trenerem Pawłem Babickim i tylko świadomość siły jego ciosu powstrzymała mnie przed jawnym pukaniem się w głowę… Wtedy się cieszył. Dał radę, przez te kilka lat wyszkolił niemałą gromadkę dzieciaków, kilkoro z nich ma dłuuuugą półeczkę z pucharami. Dziś też tam z nim byłem – to ostatni dzień Championa na „starym basenie”. Paweł znów się cieszy! Czytaj dalej „Koniec z boksem na basenie”

Najnowsze komentarze