Zgubiony flet Edmunda

Polska Zbrojna – pismo codzienne
R.1, nr 22 (30 października 1921)

Czy 50.000 marek to było dużo? Ciężko wyczuć… Ambitny młodzieniec kupił flet w komisie za 10.000, żona dorożkarza wstawiła go tam za 500 marek. W 1920 roku inspektorowi szkolnictwa zawodowego w Warszawie oferowano 3.000 marek wynagrodzenia, tona węgla górnośląskiego kosztować miała około 800 marek. Edmund Wojakowski, wołominiak i artysta scen warszawskich, musiał być człowiekiem dość roztargnionym…

Fabryczka przed remontem

Zdjęcie chyba z czasów, kiedy Starostwo podjęło decyzję o remoncie starej fabryczki na Orwida i przeznaczeniu jej na działalność kulturalną. Galeria Korozja i Kolor działała całkiem prężnie, ale jakoś nie wierzyłem w to, że inwestycja zostanie doprowadzona do końca… Skala robót była, jak widać na obrazkach, wielka, koszt też zapewne niemały, parę lat to miało potrwać. Jeszcze w 2003 roku były to tylko magazyny, a dziś… Dziś bywam tam naprawdę często – zawsze z przyjemnością! Czytaj dalej „Fabryczka przed remontem”

Wytwórnia pończoch „Hellada”

Obwieszczenia Publiczne
dodatek do Dziennika Urzędowego Ministerstwa Sprawiedliwości.
R.11, № 76 A (21 września 1927)

Ciekawostka sama w sobie – mieliśmy przed II Wojną jakąś manufakturę czy fabryczkę z branży bieliźniarskiej, którą właściciel „zameldował” w willi „Samotnia” w Wołominku. Mnie jednak zaintrygowało nazwisko Montlak, które wydawało mi się znajome… Pamięć mam dobrą, ale krótką – szybkie przeszukanie wpisów na „codzienniku” i sprawa jest jasna: miałem już wycinek o Mątlaku i Montjaku, a to wszystko jedna osoba… Czytaj dalej „Wytwórnia pończoch „Hellada””

Underdog

Czy się bałem? Wiadomo, że tak – w końcu wyciągnąłem na ten film żonę, która moje umiarkowane zainteresowanie tematyką MMA zazwyczaj komentuje pełnym troski pytaniem typu „co ty w tym widzisz?”.  Czytaj dalej „Underdog”

Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego

Czekałem na ten film. Wałaściwie to na taki film, a nie na ten – bo nie wiedziałem, że powstaje. Znałem zdjęcia kilku prac Stacha z Warty z internetu, wiedziałem o nim troszkę, podziwiałem oryginalny styl, bogatą ornamentykę i symbolikę rzeźb. Próby odtwarzania macimowy  (pramowy), stylizoane liternictwo czy tworzenia na nowo prasłowiańskiej mitologii traktowałem jak element artystycznej stylizacji, trochę jak twórczość Tolkiena – ale też jako próbę budowania poczucia wspólnoty Polaków w latach trzydziestych. Nie spodziewałem się, że był aż tak płodny, tak bardzo kontrowersyjny, że był megalomanem. A przecież był… Czytaj dalej „Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑