ABC – nowiny codzienne.
R.5, nr 181 (2 lipca 1930)

Teraz chyba lepiej współpracuje nam się z koleją, choć na wygodną komunikację z „zatorzem” przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać.

Gazeta Świąteczna R.37, nr 1886 (25 marca 1917)

Kiedyś nie było telefonów, więc „na wnusia” nie dawało się naiwnych przekręcać. Na szczęście w Poświętnem ludzie byli nie w ciemię bici…

Wspomnienia z Ogrodowej 1a

Bałem się, że to już koniec… Budynek przedwojennego kina, służący w czasach PRL za siedzibę Powiatowego Centrum Propagandy i Kultury, zaadaptowany później na bibliotekę pedagogiczną od kilku lat popadał w ruinę. Ostatnio służył jako dojo zawodnikom Renaty Naczaj, ale bez bieżącej wody i ogrzewania nawet jej zaprawieni w bojach fighterzy tam nie wytrzymali. Przydał się raz jako plan zdjęciowy przy produkcji teledysku Asspirine, ale nie robiłem sobie wielkich nadziei – w okolicy od kilku lat przytrafiają się pożary… Czytaj dalej „Wspomnienia z Ogrodowej 1a”

Ciężko mi określić, który to rok: symbol na pocztówce wskazuje 1962, stempelek na jednej (bo mam dwie) 1962, a na drugiej – 1964. Pięćdziesiąt lat już w każdym razie minęło, a to miejsce nie zmienia się prawie wcale. Fakt, na fotce wygląda dziwnie, bo… nie ma samochodów. Dziś nie ma szans na takie zdjęcie!

„Czwórka” 70 lat temu

No dobra – prawie siedemdziesiąt… Zdjęcie z 1947 roku: dzisiejsza szosa warszawska kończy się na ulicy Legionów (kiedyś Długiej, po wojnie już pewnie Armii Ludowej), charakterystyczne domy stoją przy tej ulicy do dziś. Pojedyncza kamienica też się zachowała i doczekała się nawet remontu – stoi na rogu Legionów i Wiejskiej. Za nią wtedy były już głównie pola i dosłownie kilka domów aż do terenu dzisiejszego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Trochę się zmieniło…

Sypał pieniądzmi

Chwila – dziennik dla spraw politycznych, społecznych i kulturalnych
R.16, nr 5448a, (24 maja 1934)

Dziś już nie ma takich bankierów… To znaczy – bankierzy są, pewnie nawet czasem podróżują z Ameryki do Moskwy przez Warszawę, tylko jakoś w Wołominie nie chcą się zatrzymywać, o sypaniu „pieniądzmi” nie wspominając.

„Potop” pod Wołominem?

Dzień Dobry R.4, nr 308 (6 listopada 1934)

Coś mi się tu nie zgadza… Nie słyszałem o przedwojennej wersji „Potopu”, nie znajduję niczego o takiej produkcji w internecie. W 1934 pod Wołominem kręcono film „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy„, znalazła się nawet jakaś pamiątka po planie zdjęciowym, może więc o ten film chodzi pismakowi z Dzień Dobry? A może się plany reżyserowi zmieniły w trakcie produkcji? Ciężko wyczuć – w tekście nie ma ani jednego nazwiska aktora, na którym można by oprzeć internetowe dochodzenie… Czytaj dalej „„Potop” pod Wołominem?”

Prorok z Wołomina

Dobry Wieczór! i Kurjer Czerwony
– ilustrowane pismo codzienne R.17, nr 19
(19 stycznia 1938)

Nie ma co dorabiać legendy – pewnie każde większe miasteczko miało kiedyś swoje barwne postacie. Nie mówiąc już o wsiach – wszak każda miała swojego wioskowego głupka.

Kirkut w Szczytnie

Dwustuletni kirkut niegdyś leżał poza miastem, dziś sąsiaduje z jednorodzinną zabudową. Ponoć to największy cmentarz żydowski na Warmii i Mazurach… Zielony, czysty i zadbany, ale i tak znalazł się jakiś lokalny „patriota”, który dopisał na macewach jakże głębokie w swym przekazie Jude raus Żydy won – dla mniej wykształconych ziomków… Czytaj dalej „Kirkut w Szczytnie”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑