Całą zimę śniłem o jeździe rowerem, ale w ciągu ostatnich dni wsiadłem na niego może ze dwa razy i to raczej z czasowego przymusu niż z potrzeby przyjemności. Wszystko dlatego, że jestem stuprocentowym facetem. Przynajmniej w jednym aspekcie męskości – na pewno. Czytaj dalej „Zborowski, Peszek i Child”
Salta
W sumie to mam szczęście – wprawdzie mój egzemplarz Salty jest w dość słabym stanie (zwłaszcza pudełko), ale i tak jestem zdziwiony, że udało mi się ją kupić w Polsce. To praktycznie zapomniana dziś gra, więc raczej nie ma co liczyć na zakup nowego egzemplarza, ale sto lat temu to był przebój! Czytaj dalej „Salta”
Wołomin w Stolicy
Wygrzebałem dość obszerny tekst w tygodniku Stolica z 1982 roku – jest kilka ciekawych fragmentów i sporo zdjęć, ale fatalnej jakości. Tekst wrzucam na Dawny Wołomin, rozkładówka – poniżej. Czytaj dalej „Wołomin w Stolicy”
Bimbrownia z rozmachem
Co jakiś czas wpadają mi w ręce gazetowe wycinki związane z Wołominem. Te obszerniejsze, ważne dla historii miasta wrzucam na stronę Dawnego Wołomina, te wspominające o mieście mimochodem staram się co jakiś czas wrzucać na bloga. I właśnie trafiła mi się kolejna perełka… Czytaj dalej „Bimbrownia z rozmachem”
TW w sutannie
Okazuje się, że warto czytać przypisy… Jeden z nich, pochodzący z książki Roberta Gawkowskiego Moja Dzielnica Włochy, historia Włoch i Okęcia rzuca nowe światło na pewne wydarzenia w wołomińskiej parafii w latach sześćdziesiątych. Rzecz dotyczy ówczesnego proboszcza parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej Mieczysława Grabowskiego, który w latach czterdziestych był wikarym we włochowskim kościele św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czytaj dalej „TW w sutannie”
Weekend pod koszem
Po dzisiejszym meczu kadetek z drugim zespołem SKS 12 Warszawa wygranym przewagą ponad stu punktów jestem dobrej myśli: juniorki poradzą sobie w ćwierćfinałach. W barażach poszło im dobrze mimo braku czterech ważnych zawodniczek, więc teraz będzie koncertowo. Wierzę w to. Mało powiedziane – ja to WIEM. Z Karoliną, Sylwią i Olą nie ma innego scenariusza. W piątek, sobotę i niedzielę będę świadkiem trzech zwycięstw. Bydgoszcz, Nowy Sącz – ja wiem, ja wszystko rozumiem, ale przecież gramy u siebie!
Knock Out
Moim rówieśnikom ze „zgniłego Zachodu” miałem czego w młodości zazdrościć, ale teraz właściwie ograniczam się do jednego – planszówek. Wysyp gier logicznych z lat 70. i 80. dotarł oczywiście również do Polski, ale zarówno ich ilość, jak i jakość pozostawiała wiele do życzenia. Stąd nawet na Allegro ciężko trafić grę ciekawą, o jej dobrym stanie już nawet nie wspominając. Czasem się udaje… Czytaj dalej „Knock Out”
Pocztówka z „tamtej strony”
Całe życie mieszkam po „tej stronie”, „tamtej” właściwie nie znam. Zapowiada się kilka pogodnych dni, więc może wybiorę się na poszukiwania tego miejsca ze zdjęcia? Opisowi aukcji: „Wołomin – osiedle Przedsiębiorstwa Naftowego – 1965” – muszę wierzyć na słowo, choć data wydaje mi się kosmiczna. Sama widokówka przynosi dodatkową informację: „przy ul. Świerczewskiego”. To chyba obecna Armii Krajowej? Czytaj dalej „Pocztówka z „tamtej strony””

Najnowsze komentarze