Są wakacje, była promocja… Czaiłem się do tej gry jak pies do jeża, ale gdy w końcu doczekałem się dobrej ceny w dystrybucji cyfrowej, to kupiłem zestaw „na bogato” – ze wszystkimi chyba możliwymi dodatkami. No i fajnie! Czytaj dalej „Dragon Age: Inkwizycja”
ViVo
Cudem odnaleziony po kilkunastu latach wywiad z Cmokiem okazał się być kamyczkiem, który wywołał lawinę wspomnień… Rzuciłem się w kartony na strychu i aż dziw, że nie skończyłem jak tragicznie jak Hanka Mostowiak! Wróciłem trochę przykurzony, ale z kilkoma ciekawymi artefaktami – takimi na przykład, jak naklejki Wirtualnego Wołomina. Jeszcze tylko kwerenda po backupowych dyskach – i już łza się w oku kręci! Czytaj dalej „ViVo”
Słowa o wysokiej jakości
Naszło mnie jakoś na sentymenty… Szukałem tego tekstu baaaardzo długo, znalazłem w wersji cyfrowej. Nie pamiętam nawet, dla jakiej gazety go zrobiłem, ale za to był datowany. Minęło 17 lat…
9-8 rok jakoś minął powoli
łapię za mikrofon, stylistyka się szkoli
Sekwencja – zespół trzyosobowy
w marcu zajawa wpada do głowy
Jak doszło do powstania PolskiejMowy?
No właśnie, na początku był inny zespół – Sekwencja. Pierwszy numer nagraliśmy w marcu 97. Było nas wtedy trzech, ja – Cmok, Deseń i Cień. Mieliśmy wtedy maksymalną zajawę na rymowanie i w ogóle na muzykę hiphop i chyba jako jedyni w Wołominie robiliśmy coś w tym kierunku. Słyszało się co prawda o kolesiach, którzy nagrali jakieś utworki, ale ja bez kitu nie dokopałem się do nich. Był też zaprzyjaźniony skład z Kobyłki – Pakcja. Potem powstał projekt PM. Początkowo miały być to tylko klimatyczne ubrania (bluzy i portki), w których mieli się przemieszczać chłopaki z rewiru, ale nie wypalił człowiek od szycia i plan upadł. Czytaj dalej „Słowa o wysokiej jakości”
Vernon Subutex
Błogosławione niech będą fragmenty ebooków do pobrania! Do zakupu tej ponoć kultowej powieści Virginie Despentes nie zachęcała mnie szczególnie ani okładka, ani skupiające się na życiorysie autorki recenzje w polskojęzycznej sieci. Pobrałem fragmencik, poczytałem i… kupiłem niezwłocznie. Właśnie skończyłem pierwszy tom, drugiego na razie nie znalazłem w elektronicznej formie, więc mogę się jeszcze rozczarować, ale póki co – jest świetnie! Czytaj dalej „Vernon Subutex”
Kto drogę skraca…
Kiedy w marcu wałęsaliśmy się rowerami po obrzeżach zielonkowskiego poligonu obiecaliśmy sobie, że wrócimy w te okolice latem. I dziś wróciliśmy – w planach był długi spacer i wszystko było bardzo pięknie do momentu, w którym postanowiliśmy wracać. No bo po co wracać tą samą drogą? Nuda! Czytaj dalej „Kto drogę skraca…”
Nie dla nas pałace…
Choć plan na piątek był inny, to jednak koło południa wyruszyliśmy w stronę Chrzęsnego. Głupio tak tułać się po świecie, jak się własnych okolic nie zna… Czytaj dalej „Nie dla nas pałace…”
Dachowiec szpitalny
Czasem ciągnie mnie na dachy – lubię spojrzeć na miasto i okolice z nieco innej perspektywy. Znów miałem możliwość wdrapania się na dach Szpitala Powiatowego i pstryknięcia kilku fotek, więc skorzystałem. W końcu od tego jest chyba urlop? Czytaj dalej „Dachowiec szpitalny”
Jak się nie ma „rybiego oka”, to trzeba kombinować. Jak się nie chciało wziąć statywu, to wszystkie linie proste zaczynają „tańczyć” po sklejeniu panoramy…
Świry na Świdrze
Kajakowe Śniadania Mistrzów stały się chyba naszą tradycją, ale dziś miało być wyjątkowo – wszystko wskazywało na to, że będzie też Obiad Championów. I byłby – pokonywaliśmy mielizny, zwalone w poprzek rzeki drzewa, przenosiliśmy kajaki brzegiem omijając tamy i inne zapory, ale… godzinę przed końcem pokonała nas burza. Tym razem się poddaliśmy, ale to jeszcze nie koniec! Czytaj dalej „Świry na Świdrze”

Najnowsze komentarze