Kiedy w marcu wałęsaliśmy się rowerami po obrzeżach zielonkowskiego poligonu obiecaliśmy sobie, że wrócimy w te okolice latem. I dziś wróciliśmy – w planach był długi spacer i wszystko było bardzo pięknie do momentu, w którym postanowiliśmy wracać. No bo po co wracać tą samą drogą? Nuda!

Google’owe mapy nie uwzględniają karczowisk zeszłego roku, przez które potrafią zarosnąć uczęszczane wcześniej ścieżki. GPS słabo działa w lesie. W odludnym terenie nie widać żadnych cywilizowanych punktów orientacyjnych. Po drogach i przecinkach rzadko ktokolwiek jeździ pojazdem mechanicznym, który słychać z daleka…

Krótko mówiąc – w nieznanym terenie lepiej wracać po własnych śladach.