Cykl Dwadzieścia jeden kwadrat nie jest może jakość szczególnie bogaty w wydarzenia, ale żyje – i to mnie niezwykle cieszy. Po wystawie Orki i Stasia przyszła kolej na Żabę, która pokazała zestaw czarno-białych zdjęć… widelców i łyżek. Serio. Czytaj dalej „Niebanalnie”
Witek w Fabryczce
Dziś w sali wystawowej umościły się pierwsze prace Grzegorza Witka. Kilka jego dzieł można było zobaczyć w Fabryczce już wcześniej, na zbiorowej wystawie prac uczniów profesora Piotra Gawrona. Niestety jego fotografie dziś stały jeszcze spakowane pod ścianą, ale rzeźby duże i małe, w drewnie i brązie, zachęcają do przyjścia na wernisaż w niedzielę. Uda się? Mnie raczej nie, niestety… Czytaj dalej „Witek w Fabryczce”
Upubliczniać czy przemilczeć?
Nie pierwszy raz staję przed takim dylematem… Wpadają mi w ręce ciekawe materiały związane z historią Wołomina przedstawiające ją w sposób nieprawdziwy, a więc wypadałoby je zamknąć w szufladzie i przemilczeć. Z drugiej jednak strony… Czytaj dalej „Upubliczniać czy przemilczeć?”
Kleyff z przyczajki
Nie śpiewam, nie gram na żadnym instrumencie, ale lubię warsztaty muzyczne – zwłaszcza tę część „na schodach”. Najczęściej to są jakieś luźne gadki przed samą imprezą, w przerwie na fajka, rzadko po wydarzeniu. Wtedy dowiaduję się, czy obraz człowieka, jaki stworzyłem sobie na podstawie jego muzyki, jest prawdziwy. Czytaj dalej „Kleyff z przyczajki”
W kolorze sepii
Nie, nie odnalazłem przodków, nie rozbudowałem drzewa genealogicznego. Nie znam nawet tych ludzi, ale te dwa zdjęcia dostarczyły mi dziś sporo radości. Prawdopodobnie powstały w okolicach roku 1910 w dwóch różnych zakładach fotograficznych w Wołominie. Czytaj dalej „W kolorze sepii”
Kleyffowe warsztaty
Martyna zrobiła już kilka dobrych imprez w MDK – choćby maraton teatralny czy warsztaty z Gołym, ale zaproszeniem na kolejne muzyczne spotkanie Jacka Kleyffa rozczuliła mnie zupełnie… Pewnie wielu muzyków i muzykantów wzruszy tylko ramionami, no bo czego ich niby może nauczyć taki niedzisiejszy grajek?
Prawdy. Może was, moi drodzy, nauczyć prawdy. Czytaj dalej „Kleyffowe warsztaty”
Jaki był, jaki jest
Kolejny wernisaż Anety Saks – tym razem na warsztacie pejzaże miejskie Wołomina, zarówno dzisiejsze, jak i te znane wyłącznie ze starych zdjęć. Nie ukrywam – wolę przyrodę w jej wykonaniu, ale przecież nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba… Czytaj dalej „Jaki był, jaki jest”

Najnowsze komentarze