Nie pierwszy raz staję przed takim dylematem… Wpadają mi w ręce ciekawe materiały związane z historią Wołomina przedstawiające ją w sposób nieprawdziwy, a więc wypadałoby je zamknąć w szufladzie i przemilczeć. Z drugiej jednak strony…

Choćby powyższy proporczyk z 1984 roku i rok starszy artykuł z Expressu Wieczornego – przecież są jednymi z wielu świadectw swoich czasów, dowodzą zafałszowania historii i wyraźnie tłumaczą powody dzisiejszego oburzenia środowisk kombatanckich wszelkimi próbami wyjaśnienia tej historii, które niezmordowanie podejmuje Jarek Stryjek. Wydaje się, że przemilczanie takich publikacji jest kolejnym fałszowaniem dziejów miasta, ale z kolei ich publikowanie daje nieuważnym czytelnikom dowody do ręki. Ale przecież czytałem w internecie, że…

Publikować na dawny.pl? Zabunkrować gdzieś na strychu? Odczekać kolejnych trzydzieści lat? Sam już nie wiem, co robić…