Sypał pieniądzmi

Chwila – dziennik dla spraw politycznych, społecznych i kulturalnych
R.16, nr 5448a, (24 maja 1934)

Dziś już nie ma takich bankierów… To znaczy – bankierzy są, pewnie nawet czasem podróżują z Ameryki do Moskwy przez Warszawę, tylko jakoś w Wołominie nie chcą się zatrzymywać, o sypaniu „pieniądzmi” nie wspominając.

„Potop” pod Wołominem?

Dzień Dobry R.4, nr 308 (6 listopada 1934)

Coś mi się tu nie zgadza… Nie słyszałem o przedwojennej wersji „Potopu”, nie znajduję niczego o takiej produkcji w internecie. W 1934 pod Wołominem kręcono film „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy„, znalazła się nawet jakaś pamiątka po planie zdjęciowym, może więc o ten film chodzi pismakowi z Dzień Dobry? A może się plany reżyserowi zmieniły w trakcie produkcji? Ciężko wyczuć – w tekście nie ma ani jednego nazwiska aktora, na którym można by oprzeć internetowe dochodzenie… Czytaj dalej „„Potop” pod Wołominem?”

Prorok z Wołomina

Dobry Wieczór! i Kurjer Czerwony
– ilustrowane pismo codzienne R.17, nr 19
(19 stycznia 1938)

Nie ma co dorabiać legendy – pewnie każde większe miasteczko miało kiedyś swoje barwne postacie. Nie mówiąc już o wsiach – wszak każda miała swojego wioskowego głupka.

W stronę Wilna

Nigdy nie udawałem, że Marian z Wołomina to, że tak powiem, „moje dziecko”. Jest on ewidentnie nieślubnym synem Walerego Wątróbki, który przed wojną pisywał do prasy używając do tego celu pióra Stefana Wiecheckiego, czyli Wiecha.

Raz nareszcie my górą. I możem całemu światu zaimponować. Bo to że w Indiach podobnież ziemia się trzęsie, jak garaleta, to stara rzecz i nikomu się tem oka nie otworzy. Takżesamo z tem wężem morskiem w Szkocji. W końcu okazało się że to lipa, wykompinowana przez tamtejszych knajpiarzy i numerowych z hoteli, żeby się frajery nad tę sadzawkie zjeżdżali, gdzie poniekąd ten ów wąż miał zamieszkiwać. Ale się granda wydała i teraz może dojść tam do poważnego mordobicia. Ale u nas faktycznie cud się taki odbył, że wszystkie trzęsienia ziemi, francuskie kanty z biżuterią, morskie smoki i insza zwierzyna nienaturalnej wielkości, to pętaki śmiechu warte. No bo proszę, ja kogo, okazało się, że mamy ruchome miasto. Czytaj dalej „W stronę Wilna”

Słowa o wysokiej jakości

Naszło mnie jakoś na sentymenty… Szukałem tego tekstu baaaardzo długo, znalazłem w wersji cyfrowej. Nie pamiętam nawet, dla jakiej gazety go zrobiłem, ale za to był datowany. Minęło 17 lat…

9-8 rok jakoś minął powoli
łapię za mikrofon, stylistyka się szkoli
Sekwencja – zespół trzyosobowy
w marcu zajawa wpada do głowy

Jak doszło do powstania PolskiejMowy?

No właśnie, na początku był inny zespół – Sekwencja. Pierwszy numer nagraliśmy w marcu 97. Było nas wtedy trzech, ja – Cmok, Deseń i Cień. Mieliśmy wtedy maksymalną zajawę na rymowanie i w ogóle na muzykę hiphop i chyba jako jedyni w Wołominie robiliśmy coś w tym kierunku. Słyszało się co prawda o kolesiach, którzy nagrali jakieś utworki, ale ja bez kitu nie dokopałem się do nich. Był też zaprzyjaźniony skład z Kobyłki – Pakcja. Potem powstał projekt PM. Początkowo miały być to tylko klimatyczne ubrania (bluzy i portki), w których mieli się przemieszczać chłopaki z rewiru, ale nie wypalił człowiek od szycia i plan upadł. Czytaj dalej „Słowa o wysokiej jakości”

Mały Dziennik, nr 106, 31 sierpnia 1935

To zadziwiające, jak bardzo utkwił mi w pamięci frazes któregoś z lokalnych aktywistów, że Wołomin był zawsze prawicowy… Nie pamiętam, kto wygłosił tę światłą myśl, parę lat już minęło, ale to mało ważne – nie znajduję potwierdzenia tych słów w wycinkach z przedwojennej prasy. Być może tendencyjnie wybieram tytuły? Raczej nie, w końcu nie mam w tym żadnego interesu. A może źle rozumiem słowo „prawicowy”?

 

5-ta Rano – bezpartyjny dziennik żydowski R.8, nr 105 (15 kwietnia 1938)

ABC : nowiny codzienne. R.12, nr 122 (19 kwietnia 1937)

W latach trzydziestych musiała powstać szkoła, dziś – centrum handlowe. Powody te same…

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑