Kilka dni przed sierpniowymi obchodami w internecie można było trafić na list wołomińskich radnych, w którym w ramach protestu bojkotują ossowskie uroczystości. Powodem jest eksponowanie przy okazji 15 sierpnia tematu Doliny Dębów Katyńskich. Przyznaję, że też mnie to razi, ale moja lista jest o wiele dłuższa.

Nie zamierzam tu wymieniać w punktach kolejnych rażących elementów ossowskiego festynu – bo inaczej tego wydarzenia nazwać się nie da. Redakcja raczej nie udostępni mi tyle miejsca, żebym uzasadnił każdy z tych punktów. Spróbuję inaczej – proponuję po prostu zacząć od nowa, od początku i dobrać takie elementy wydarzenia, które się z nim wiążą. Raczej bezpośrednio, a nie jak katastrofa smoleńska, która wydarzyła się przy okazji lotu na uroczystości w Katyniu, gdzie zginęli oficerowie, którzy walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej.

15 sierpnia 1920 roku polskiej armii udało się powstrzymać bolszewicką ofensywę. W Ossowie zginął ksiądz Ignacy Skorupka, postać wyrazista i symboliczna dla tego wydarzenia. Obchodzimy tego dnia Święto Wojska Polskiego na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej. Uzasadnione są więc msza i apel poległych, wszelkie wojskowe parady i pokazy, widowisko przygotowane przy współpracy z grupami rekonstrukcji historycznej. Może warto pomyśleć o zawodach strzeleckich – w końcu zielonkowski poligon jest tuż, za miedzą. Wieczorem może działać kino „pod chmurką” z ciekawą, edukacyjną ofertą filmową związaną z rokiem 1920. To zapewne tańsze i rozsądniejsze niż pokaz sztucznych ogni, który jest raczej „wydatkiem” niż „inwestycją”. Może atrakcyjne były by wydarzenia związane z szablą polską: pokazowe walki, prezentacje, może nawet zajęcia praktyczne z fechtunku? Ossów wydaje się być miejscem, w którym umiejętności szermiercze możnaby rozwijać cały rok… Może da się do tego celu wykorzystać pomieszczenia szkolne? Może… Z pewnością czytelnicy mają niejeden dobry pomysł wart rozważenia przez organizatorów.

Z pewnością 15 sierpnia nie powinien być świętem piwa i waty cukrowej, fabryką kolorowych śmieci i generatorem infradźwięków w rytmie disco polo. Na pewno nie może być powodem do kłótni i podziałów, poligonem doświadczalnym dla szukających popleczników samorządowców i przywłaszczających sobie to święto ugrupowań politycznych.

Jest tyle innych dni w roku do zagospodarowania!