Ja nie, wiem to od dawna. Nie przeszkadza mi to ich jednak podziwiać – ja pewnie w połowie dzisiejszego meczu z Poznaniem straciłbym wiarę, strzelił focha i wrócił do domu na przełaj przez pola, złorzecząc na sędziowanie. A one walczyły do końca…
Przegrały, zajęły czwarte miejsce w Polsce i są zrozpaczone. Nie ma powodu – grały na 100%, przeciwniczki były lepsze.
Chciałbym być w czymś czwarty w Polsce…
Nie zostałem do meczu o złoto – wróciłem do domu z Majką za kółkiem. To temat na oddzielny wpis. Długi wpis… Dzieciak zdaje jutro maturę – mogę jej tylko życzyć, żeby nie panikowała. Dzięki za podwózkę, to przeżycie równie niezapomniane, jak turniej finałowy w Żyrardowie.

Gratulacje!
PolubieniePolubienie