Asspirine i Pillowers w Barocku

Szkieł nabrałem cały plecak – miałem nadzieję na dobre zdjęcia „czopków” na scenie. Nie było sceny. Nie było światła. Nie było miejsca…

Barock okazał się warszawskim odpowiednikiem Taakiej Ryby. No dobra – wystrój może nieco skromniejszy, ale równie… yyyy… „kameralny” lokal. Usiadłem w jednym miejscu i właściwie nie miałem szans zmienić lokalizacji, gitarzyści dłubali mi gryfami w oczodole, co chwilę ktoś się między nami przeciskał do drugiej części lokalu – do baru.

Więc tak ogólnie i krótko – fajny wieczór, dobry koncert, zdjęć nie ma. Dobranoc.

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑