Pogoda nie rozpieszcza, ale trzeba korzystać z wolnej niedzieli i kolejnego Śniadania Mistrzów. Znów na scenie w Parku Wodiczki, ale tym razem motywem przewodnim spotkania były placki wszelkiej maści. Nikt wprawdzie nie zdecydował się na racuchy z jabłkami (a szkoda!), ale ziemniaczane wytrawne i słodkie, ale zawsze tłuste oraz placki z… kiszonej kapusty zrobiły robotę. Tradycyjna już kawa z cytryną, zielona herbata z imbirem i miodem, faworki na deser i dużo, dużo gadania – bo gadanie jest w Śniadaniach najważniejsze!