Spodziewałem się tłumów i długiej ławki, a tu bieda! Fotograficznie streetball to jednak nie babska koszykówka – faceci grają inaczej, światło w plenerze jest zmienne, trzeci plan rozprasza… Nie umiem w stritbol. Ale się nauczę – huraganowy sezon się właściwie skończył, na Szklarwę mam blisko i zamierzam z tego skorzystać.