Na szczęście tenisiści z WTA ślamazarnie zbierali się do rozpoczęcia wiosennego turnieju mixtowego, więc wyrwałem się na pół godzinki do parku Wodiczki, żeby pogapić się na stare rowery. Niestety – na zakończenie rajdu w pubie Taaka Ryba już się nie załapałem – miałem sporo pracy w pracy…