Grzebałem dziś na strychu i trafiłem na pudło z moimi starymi aparatami fotograficznymi. Wszystkie w miarę współczesne i użytkowe oddałem już dawno temu, ale wygrzebałem kilka ciekawych dla mnie egzemplarzy. Między innymi tego Kodaka… Czytaj dalej „Mieszkowiec z przeszłością”
Pieczone udka z Wywłoki
No i stało się – popłynęliśmy! Pogoda dopisała, frekwencja znakomita, sprawę zawaliła tylko firma kajakowa – przewożenie trzydziestu osób dwoma ośmioosobowymi busami to cztery kursy, jak by nie liczył. Zmarnowaliśmy sporo czasu, ale kiedy w końcu znaleźliśmy się na wodzie wszyscy błyskawicznie zapomnieliśmy o sprawie. No dobra, nie wszyscy – Luiza pamiętała. Czytaj dalej „Pieczone udka z Wywłoki”
Fuzle
Jak obiecałem, tak zrobiłem – dziabnąłem Fuzlom parę zdjęć, ale nie było to łatwe ze względu na zastane oświetlenie: jedną (słownie – jedną) jarzeniówkę. Wilgotność powietrza oraz stężenie zarodników grzybów, brak okien i wentylacji nie miały w tej sytuacji większego znaczenia.
Rock’n’roll żyje! Czytaj dalej „Fuzle”
Wszystko, co kocham
Moja żona, moje miasto, mój rower. Do tego świetna pogoda, mili ludzie, sporo historii. Na szczęście Marzena Kubacz, dyrektor Muzeum Nałkowskich wzięła na siebie część merytoryczną zorganizowanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich wycieczki rowerowej, więc nie musiałem zarywać nocy na przygotowaniach i skupiłem się na roli „półprzewodnika” po mieście. Czytaj dalej „Wszystko, co kocham”
Jest słabo
Wczoraj miałem wersję demo, w niedzielę – na poważnie. Kilkanaście, może kilkadziesiąt osób przyjedzie rowerami z głównie z Warszawy, żeby przyjrzeć się Wołominowi. Interesują ich wprawdzie wątki żydowskie, ale o nich tylko usłyszą. Zobaczą za to… No cóż – zobaczą to, co my widzimy codziennie. Czytaj dalej „Jest słabo”
Szpitalna manifa
Miałem silne postanowienie i długa listę. Mam je nadal – postanowienie nie osłabło, a lista nie skróciła się zbytnio. Chciałem wykorzystać nieco wolnego czasu i przy sprzyjającej pogodzie zdokumentować fotograficznie Wołomin. Nie idzie mi to zbyt sprawnie, ale mam usprawiedliwienie – pogoda nie sprzyja, więc udało mi się tylko kilka sesyjek osiedlowych. Dziś dla odmiany postanowiłem przymierzyć się do bryły szpitala powiatowego na tle błękitnego nieba, ale przeszkodził mi… Hitler. Czytaj dalej „Szpitalna manifa”
Przebrała się miarka!
Mieszkańcy Lipin Starych (ale nie tylko oni) uznali, że czas pokazać swoje niezadowolenie z decyzji podejmowanych przez burmistrza, radnych i urzędników w Wołominie. O siódmej rano wystartowali z parkingu w okolicach wysypiska i w eskorcie policji w ciągu dwóch godzin dotarli pod siedzibę Urzędu Miasta. Po długich nawoływaniach pod oknami magistratu doczekali się wiceburmistrza. Czytaj dalej „Przebrała się miarka!”

Najnowsze komentarze