Tak się kończą nieumiejętne zabawy z klejeniem panoram… Kilkanaście szerokokątnych kadrów złożonych w jedno ujęcie i dość smutny efekt. Ale nadal będę próbował!
Czytamy Szpotańskiego
Kameralna imprezka w Muzeum: fragmenty powieści Stanisława Ryszarda Szpotańskiego, zmarłego w 1936 roku pisarza, historyka i polityka związanego z Kobyłką czytali związani z Wołominem aktorzy: Krzysztof Krupiński i Marek Wysocki. Spotkanie prowadziła Maria Balicka. Tłumów nie było… Czytaj dalej „Czytamy Szpotańskiego”
Pudło!
Urodą ten medal wprawdzie nie grzeszy, ale ma już te swoje trzydzieści lat i jest wyjątkowy. Powstał dzięki staraniom Towarzystwa Przyjaciół Wołomina i miał upamiętnić setną rocznicę urodzin patronki „Domu nad Łąkami”, ale… chyba coś się komuś lekko pomyliło, bo Zofia urodziła się w roku 1884. Czytaj dalej „Pudło!”
Odkryty basen?
„Miej nadzieje na najlepsze. I bądź przygotowany na najgorsze.”
Lee Child, Elita zabójców Czytaj dalej „Odkryty basen?”
Muzealne oczko
Ponoć teren przy Muzeum Nałkowskich ma zostać uporządkowany. Żadnych rewolucji, żadnych parków, żadnej wycinki drzew – po prostu porządek, może jakieś ławeczki, kosz na śmieci, odświeżone ogrodzenie, czyszczenie oczka wodnego. Czołg już raczej nie wróci, a już na pewno nie T-34, choć są zakusy na nieco starszy model. Na wszelki wypadek dziabnąłem kilka fotek – znowu, bo z tego samego powodu robiłem je już jesienią. Czytaj dalej „Muzealne oczko”
Wielkoformatowo
Nie trzeba było mnie długo namawiać na mały fotograficzny wypadzik… Teraz czekam na efekty: dwie stykówki. Tak, dwie. Czytaj dalej „Wielkoformatowo”
Jak to z samorządem w Wołominie było
Na dobrą sprawę – nie do końca wiadomo… Okazuje się, że co regionalista, to inne zdanie. Awantury może na spotkaniu w Muzeum Nałkowskich nie było, ale widać wyraźnie – jest jeszcze sporo do odkrycia w historii miasta. Smutne, że w zeszłym roku po cichutku mineło nam kilka okrągłych, samorządowych rocznic. Czytaj dalej „Jak to z samorządem w Wołominie było”
Chyba już czas na zmiany…
Nie, nie piję do wyborów samorządowych, niestety. Po ponad osiemnastu miesiącach codziennej, ciężkiej pracy mój kieszonkowy aparacik zaczyna się rozsypywać… Od paru tygodni sam próbuje ustawiać tryby fotografowania, co często skutkuje zupełnie nieoczekiwanymi kadrami, wczoraj połknął mi kartę pamięci i nie chce oddać. Nic dziwnego – przez cały ten czas codziennie obija mi się o biodro, kilkanaście godzin dziennie. Czytaj dalej „Chyba już czas na zmiany…”
Betonowy park
Jak zwykle przy okazji, po drodze, właściwie bez zsiadania z roweru – kilka jesiennych fotek. Podziwiam, zachwycam się, ale wciąż nie daje mi spokoju myśl o dziwnych wydarzeniach wokół miejsca dla mnie magicznego: Muzeum Nałkowskich. Czytaj dalej „Betonowy park”

Najnowsze komentarze