Okropna historia, ale mnie zaintrygowała ta wołomińska fabryka skrzynek do zegarów… Wcześniej nic o takiej nie wiedziałem! Kolejny trop do podjęcia… Czytaj dalej „Straszny wypadek”
Poligon
Bywa, że zupełnie obcy sobie ludzie wpadną na niemal identyczny pomysł prawie równocześnie. Piet Hein i John Nash na przykład niemal równocześnie wymyślili Hex. Bardzo porządna polska planszówka Neuroshima Hex przypomina grę, której reguły zaprezentował Marek Penszko w 1978 roku na łamach miesięcznika Problemy. Jej autorem jest Krzysztof Oleszczyk – postać do dziś bardzo znana w szaradziarskim światku. Czytaj dalej „Poligon”
Serdeczny oszust w mundurze
Podczas lektury Życia przestępczego w przedwojennej Polsce,które raczył mi swego czasu przynieść w łaskawości swojej niejaki Mikołaj (zwany „Gwiazdorem”) nie natrafiłem na wołomińskie akcenty, co bardzo mnie rozczarowało. Wyszukuję więc sam wybitnych wołominiaków spod ciemnej gwiazdy… Dziś przedstawiciel kanciarzy!
Być jak Marty McFly
Znów o tym marzę. Zaczęło się, gdy zobaczyłem Powrót do Przyszłości jako nastolatek w wołomińskim kinie Kultura – byłem pod wielkim wrażeniem scenariusza, zdjęć, muzyki. Może dlatego, że był to jeden z pierwszych filmów, na który poszedłem sam? Miałem pewnie ze trzynaście, może czternaście lat… Do dziś ma mam wielką słabość do tej serii. Czytaj dalej „Być jak Marty McFly”
Star
Heksagonalna plansza to w świecie gier planszowych stosunkowo młody wynalazek – zaczęli jej używać (bez powodzenia) znudzeni szachiści w końcówce lat 20. XX wieku. Najbardziej chyba znaną grą logiczną na planszy złożonej z sześciokątów jest Hex, do którego Star nieco nawiązuje… Czytaj dalej „Star”
Huckie pamiątki
Niezbyt dobrze pamiętam działającą hutę szkła. Jako małolaci podbieraliśmy tam czasem rurki, z których strzelaliśmy owocami czarnego bzu lub jarzębiny, czyjś ojciec tam pracował, czasem jakaś plotka krążyła o nieprzyjemnym wypadku przy pracy. Potem było już za późno… Czytaj dalej „Huckie pamiątki”
Równowaga musi być
Dziewczęta dostarczyły mi w porze obiadowej nie lada emocji – po wyrównanym i zaciętym meczu z Unią Basket Ostrołęka wygrały 71:67. Nie będę ściemniał, że wiedziałem, że wierzyłem i tak dalej. Na pewno życzyłem im tego i mocno trzymałem kciuki. Miałem nadzieję, że po świetnym meczu trafię na znakomity koncert, ale… Nie trafiłem. To znaczy poszedłem na koncert, ale okazał się średnio wspaniały. Czytaj dalej „Równowaga musi być”
Uroczystośś odsłonięcia w Wołominie tablicy poświęconej Sprawiedliwym wśród Narodów Świata upamiętniała nielicznych – tych, którym się udało, którzy przeżyli i o których dano świadectwo. Ci, którym się nie udało pozostają niepoliczalni i najczęściej bezimienni. Znamy tylko cenę, którą zapłacili za swój wybór, za podjęcie ryzyka – za bycie człowiekiem. Czytaj dalej

Najnowsze komentarze