Z jednej strony widzę codziennie, że warunki do uprawiania sportu mamy w mieście marne: przedpotopowa hala, dostawione do niej na siłę trybuny z filarami zasłaniającymi widok, ciasne szatnie, sklecona z resztek wiekowego sprzętu klubowa siłownia… Z drugiej: gorzej było – się chwaliło. Właśnie dotarło do mnie zdjęcie z siatkarskich zawodów K.P.W. (Kolejowego Przysposobienia Wojskowego), które odbyły się w Wołominie 6 września 1937 roku. Też szału nie było…

Nie wiem, czy wtedy w siatkówkę grywało się wyłącznie w plenerze ale przypominam sobie jakąś historię o dyskwalifikacji wołomińskich siatkarzy w jakimś turnieju czy też podczas ligowych rozgrywek z powodu… braku butów. Jakichkolwiek. Zawodnik czy też zawodnicy, bo mogło chodzić o dwóch sportowców, stanęli do rozgrywek boso. I nie jest to teraz istotne, czy to przedwojenna, czy już PeeReLowska historia – szacun na dzielni się należy.