Pierwszy dzień maratonu z kadetkami

Dziś luzik, tylko cztery mecze… Jutro sześć, więc już się czuję zmęczony, tak nieco na zapas. Dziewczęta trzymały się dzielnie do połowy meczu, potem się posypało – ale i tak były twarde. Zapowiada się pracowity rok dla trenerów, ale na szczęście jest z kim pracować, bo paru dziewczynom się wyraźnie chce grać. 

Będę je sobie obserwował… To przyjemność, którą odkryłem ponad rok temu: kibicowanie takim młodziakom, radość z postępów w grze i zwycięstw, wspólna gorycz porażek. To czasem emocje równe tym, które przeżywałem na walkach MMA, kiedy byłem blisko klatki, w której walczył dobrze mi znany zawodnik. W sumie to dość dziwne…

Zdjęcia wrzucę dopiero po ostatnim dniu. Nie mam siły.

Jedna myśl na temat “Pierwszy dzień maratonu z kadetkami

Dodaj własny

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑