Do dna!

Nie pamiętam już smaku takich rarytasów z podstawówki… Jeśli etykiety nie kłamią, to na dzisiejszym rynku napoje tego typu długo by się nie utrzymały: cukru tyle, co kot napłakał, brak „witamin z grupy E”, design mocno hipsterski, termin przydatności żałośnie krótki. Może dlatego Wołomin miał kilku producentów takich boskich nektarów? Ciekawe są też nazwiska przedsiębiorców – znane w mieście do dziś.

Jedna myśl na temat “Do dna!

Dodaj własny

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑